B’ house

nowoczesna STODOŁA zamknięta w czarnym prostopadłościanie

W małej wiosce Namyangju-si w Korei Południowej powstał nietypowy jak na tę okolicę projekt o nazwie „B’ house”, za którym stoją architekci z firmy 100 A associates.

Wioska Namyangju-si kojarzyła się architektom z maleńkimi wioskami z ich dzieciństwa, które obecnie zamieszkane są głównie przez starsze społeczności. Ale to nie tylko starszy wiek mieszkańców sprawia, że w takich miejscach czas płynie wolniej; to też kwestia architektury i dawnych zabudowań wiejskich. Coraz częściej jednak zdarza się, że młodsze osoby – zmęczone miejskimi problemami i częściej skupione na swoim zdrowiu – zaczynają planować powroty w swe rodzinne strony i ponowne mieszkanie u boku swoich rodziców. Przykładem takiej sytuacji jest właśnie projekt „B’ house”.

Jak podkreślają architekci firmy 100 A associates, praca nad projektem mieszkalnym oznacza planowanie pod potrzeby konkretnej rodziny. Architekci muszą wziąć pod uwagę styl życia przyszłych mieszkańców, ich preferencje i doświadczenia. To właśnie oni mają na koniec czuć się dobrze w stworzonej przestrzeni, co oznacza, że upodobania architektów muszą zejść na plan dalszy. Z tego powodu architekci na początek spotykają się ze swoimi klientami w ich prywatnych lokalizacjach, obserwują oświetlenie, meble, detale, czy sztukę, a wszystko po to, by jak najlepiej poznać swoich klientów.

W tym przypadku architekci odwiedzili dom swoich klientów, a także rodziców. Zauważyli pewne różnice, ale też podobieństwa – oba domy były świetnie zorganizowane, ale miały odmienne style. Dom klientów był bardzo prosty, a dom rodziców – mocno ostentacyjny. Oba były jednak niezwykle czyste, sprawiając nawet wrażenie, jakby nikt tam nie mieszkał.

Architekci zdecydowali się na stworzenie dwóch osobnych domów o powierzchni całkowitej 311 m². Skupili się ostatecznie na trzech głównych punktach – zachowaniu stylu życia i preferencji przyszłych mieszkańców, naturalnym dopasowaniu obu budynków oraz odpowiedniej prywatności wszystkich domowników. Z tego powodu oba domu mają zwrócone w swoją stronę przestrzenie wspólne, rozdzielone głównie trawnikiem. Sypialnie i łazienki znalazły się natomiast w innych, bardziej oddalonych od siebie częściach domów. Właściciele i rodzice mają inne wysokości przestrzeni dziennych, a wejścia łączy mostek, który umożliwia szybki i łatwy dostęp.

Dom nr 1 – minimalizm i prostota

– „Chcielibyśmy, by nasz dom był jak galeria sztuki” – powiedzieli właściciele architektom. Stworzona dla nich przestrzeń jest minimalistyczna i nowoczesna. Salon charakteryzują wysokie na 3,5 m sufity i długie okna widoczne z kuchni, w sypialniach pojawia się oświetlenie na ścianach, a cała przestrzeń wydaje się być otwarta i przestronna. Widok na dom rodziców wraz z zadbanym trawnikiem to jak kolejne dzieło sztuki oglądane z wnętrza domu. Dom ma dwa biura, w których pracują właściciele, będąc wciąż jednak częścią życia całej rodziny.

Dom nr 2 – minimalizm i klasyka

– „Chcę wnieść tu meble rodziców. Muszą one pasować do wnętrza” – taka była prośba klientów w przypadku drugiego domu. Meble przyciągały wzrok, były eleganckie i majestatyczne, niekoniecznie idąc w parze ze stylem architektów. W małej przestrzeni mogły sprawiać wrażenie, jakby zostały w niej „uwięzione”, więc zadanie nie było proste. Architekci musieli więc otworzyć niewielką przestrzeń, a dodając odważne kolory i odpowiednie wykończenia podkreślili ogromny potencjał mebli.

Parter domu ma sufity na wysokości 6 m, a wykończenia w ciemnych barwach tworzą odpowiednie tło dla ostentacyjnych mebli, dzięki czemu ich piękno zostało dodatkowo podkreślone. Do wysokości sufitów dopasowano okna w salonie, nawiązując jednocześnie do długich okien w domu właścicieli. Nad stołem w jadalni zawisł kryształowy żyrandol, który podkreśla klasyczny charakter i stanowi element przejściowy dla wyższego poziomu domu. Przez duże okna rodzice mogą obserwować zmieniające się pory roku jak żywe, naturalne obrazy.

Lokalizacja: Korea Południowa
Tekst: nowoczesna STODOŁA

Czytaj więcej

Zobacz podobne