Nowoczesna stodoła

Pierwszy certyfikowany dom pasywny w stanie Nowy Jork staje się nowym punktem odniesienia dla energooszczędnych standardów w Ameryce.
Dla Dennisa Wedlicka, architekta z nastawieniem mocno konserwatywnym, który był organizatorem projektu o nazwie „Hudson Passive Project”, pasywne budynki są czymś rewolucyjnym. W oparciu o modele projektowe opracowane przez niemiecki Passivhaus Institut, pasywne domy w zasadzie same się ogrzewają i chłodzą, często redukując typowe rachunki domowe nawet o 90%. Choć ponad 30 tysięcy takich budynków powstało już w takich państwach, jak Austria i Niemcy, pasywne domy są nadal rzadkością w Stanach Zjednoczonych – mówi Wedlick.

Architekt mieszka w Claverack w stanie Nowy Jork i jego dom jest jednym z zaledwie 11 amerykańskich projektów, które otrzymały odpowiednią certyfikację od Passive House Institute – amerykańskiego oddziału niemieckiego Passivhaus Institut.

W odróżnieniu do pasywnych budynków słonecznych, w których architekci maksymalnie wykorzystują energię słoneczną, w przypadku domów pasywnych muszą się skupić na zminimalizowaniu energii wykorzystywanej do ogrzewania, chłodzenia i funkcjonowania całego budynku. Z kolei tradycyjne projekty tzw. „zielone”, często opierają się na zastosowaniu technologii paneli słonecznych i turbin wiatrowych. Natomiast w domach pasywnych dąży się do uzyskania blisko zerowej konsumpcji energii poprzez zastosowanie perfekcyjnych izolacji i uszczelnień. Aby osiągnąć taki wynik, budowniczy ocieplają nie tylko cały budynek, łącznie ze ścianami i dachem, ale też fundamenty. Z ogromną drobiazgowością likwidują też wszystkie luki tak, by całość stała się hermetycznym „pudełkiem”, które w zasadzie mogłoby zatrzymać wodę wlaną do środka. Poza likwidacją wszystkich mostków termicznych, projekty pasywne uwzględniają jeszcze odpowiednie ułożenie okien, aby dom zyskiwał więcej ciepła niż może stracić. Dodatkowo pasywne domy mają zaawansowane systemy odzyskiwania ciepła, dzięki czemu nie marnuje się w nich nawet ciepło z pralko-suszarki, czy to, które jest skutkiem gotowania.

„Nazywam taki dom magicznym pudełkiem” – mówi Wedlick dodając, że „hermetyczny” nie oznacza, że nie można otwierać tu okien. „Pasywne domy działają tak jak inne. Są po prostu znacznie bardziej wydajne.”

Choć wydajność energetyczna była kluczowa, Wedlick nie zapomniał jednak o wrażeniach estetycznych budynku, który w sumie ma trzy sypialnie i dwie łazienki. Zewnętrzny wygląd budynku wzorowany jest na holenderskich stodołach, które kiedyś były popularne w tym regionie. Wewnątrz z kolei architekt udowodnił, że oszczędzanie energii nie wyklucza luksusu.

Podziwiaj naszą galerię nowoczesnych STODÓŁ na Pinterest oraz poczytaj aktualności na Facebook
 
Tekst: nowoczesna STODOŁA

 
więcej