The Ferry Waiting Room – Monachyle Mhor

Ten zapomniany, ale odkryty na nowo terminal promowy i mały szałas zostały odnowione i przywrócone do życia, choć znajdują się na szkockim odludziu. To miejsce przyciąga jednak dzięki pięknym, górskim widokom oraz pełnym uroku, rozgwieżdżonym nocom. 

Dotrzeć tu można jadąc samochodem wąską, bitą drogą, która wije się między szkockimi jeziorami, krzewami, kwitnącymi na fioletowo ostami i rozległymi łąkami, na których pasie się bydło. To urocze miejsce nazywa się Monachyle Mhor i jest to tzw. „boutique hotel”, który prowadzi rodzina państwa Lewisów. Nie ma tu już wprawdzie żadnych promów, ale trudno o lepsze miejsce do spokojnego wypoczynku w bliskości z naturą.
Szałas ze starą poczekalnią był od początku prostym projektem. Uwaga skupiała się wokół dużego okna i paleniska, a całość miała znajdować się w pełnym odosobnieniu. Rodzina Lewisów zobaczyła spory potencjał zarówno w starej chacie, jak i samej poczekalni promowej, która wcześniej była już przeznaczona na złom. Dzięki ich starannym zabiegom, poczekalnia zamieniła się w przytulną sypialnię z podwójnym łóżkiem i łóżkami piętrowymi, a w starej szopie została urządzona mała kuchnia. Jedno i drugie miejsce gwarantuje jednak niezapomniane widoki o każdej porze dnia, a czasem i w nocy.
Teraz ten oryginalny hotel przyciąga gości spragnionych spokoju, odgłosów przyrody i niezwykłego otoczenia. W okolicy można wyruszyć na górską wycieczkę, można łowić ryby w jeziorze lub zagrać w bule w ogrodzie. A po całym dniu spędzonym na świeżym, górskim powietrzu, można zwinąć się pod kocem z książką, zanim zostanie nam zaserwowana pięciodaniowa kolacja jak w prawdziwym hotelu.
Rodzina ma swe własne łowisko, piekarnię, herbaciarnię, a goście korzystają też z ich luksusowych łazienek.
Miejsce jest bez wątpienia oryginalne i tak samo oryginalny gwarantuje wypoczynek.
 
Źródło: Canopy & Stars
Lokalizacja: Perthshire, Wielka Brytania
Tekst: nowoczesna STODOŁA

Czytaj więcej

Zobacz podobne