Nowoczesna stodoła

S+P oraz ich 8-letni synowie bliźniacy poprosili o dom, w którym „spotkają się społeczność, sztuka i natura”. Zaprojektowaliśmy więc im wioskę.
Co?
Tower House, czyli dom z wieżą to efekt renowacji i rozbudowy domu obitego drewnianą okładziną elewacyjną w Alphington, w australijskim stanie Wictoria. Zachowaliśmy oryginał, gdzie znajdują się dwa pokoje dziecięce, łazienka oraz przestrzeń dzienna. Studio, pozostałe sypialnie, łazienka, kuchnia i jadalnia to nowa część domu. Tower House to wynik niekończących się rozmów z klientem pełnym zaufania, entuzjazmu, cierpliwości i zachęty.

Kto?
W Tower House mieszka mama, tata i dwaj synowie bliźniacy. Rodzina lubi przyrodę, wypoczynek na świeżym powietrzu i sztukę. Po raz pierwszy spotkaliśmy się, by rozmawiać o Tower House kilka dni przed wyborami. Obawa, że za dwa dni możemy mieć nowego, negatywnego i wręcz destruktywnego premiera, wisiała wyraźnie w powietrzu. Nasza pierwsza dyskusja nie dotyczyła więc kuchni i łazienek. Nasze dyskusje krążyły wokół życia, sztuki, polityki, dobroczynności, wszechświata i wszystkiego innego. Już pierwszego dnia wiedzieliśmy więc, że trafił nam się wspaniały klient. Słowa, jakich używali S+P, były starannie dobrane. Nurtujący, stymulujący, galeria, inspirujący, czarujący, zarówno prywatny, jak i otwarty, introwertyczny i ekstrawertyczny, spuścizna, odpowiedzialność, charakter, zaangażowanie, dyskusja i społeczność. S+P chcieli, by ich dom opowiadał historię nie tylko o nich. S+P chcieli, by historia objęła też nas. Nas wszystkich.

Kontekst?
Tower House znajduje się w pobliżu parku i rzeki Yarra, z widokiem na wysokie kominy Amcor. Dom ograniczają dwie drogi. Jedna z nich to czarująca, stara uliczka podmiejska. Druga, od strony podwórka, wygląda jak droga wiejska. Z wyjątkiem kilku nowych domów, kontekst stanowią małe, skromne domostwa z cegły lub obite drewnianą elewacją. Spory kawał dużej współczesnej architektury byłby ciężkim widokiem w tym kontekście.

Dlaczego?
Tower House jest wynikiem ogromnej liczby dyskusji toczących się na wiele tematów, znacznie szerszych niż te, które dotyczyły samego domu. Choć założenia nie były małe, naszą propozycją było stworzenie serii małych budynków w skali i z materiałów, które nie dominowałyby swego kontekstu. Tower House to mnóstwo rzeczy. Oto nasze najważniejsze założenia:
Rysunki bliźniaków
Podczas jednego z pierwszych spotkań wręczyliśmy bliźniakom papier i ołówki i poprosiliśmy ich, by pobawili się w ciszy, kiedy dorośli będą rozmawiać „o rzeczach ważniejszych”. Po przedyskutowaniu całej złożoności projektu domu i wszelkich możliwości, czuliśmy się pogubieni, zdołowani i zmęczeni. Spojrzeliśmy na chłopców i odkryliśmy, że nie rysowali samochodów, żołnierzy, czy smoków. Zamiast tego, narysowali swój dom. Z umiarkowaną pewnością pokazali nam swe proste rysunki, uzupełnione o zapiski i zgodnie powiedzieli: „Macie”. Ich szkice przemyciły mnóstwo pomysłów. Oni po prostu odepchnęli naszą łódkę od brzegu i dzięki temu wyruszyliśmy w drogę.

Dom jak wioska
Kiedy domy rosną, często zamieniają się we wrogie monolity. Kiedy dom jest rozbudowywany, niejednokrotnie monolit wbija się w oryginał. Nowa część wygląda jak obca narośl rakowa, pokrywająca to, co było najpierw. Tower House to anty-monolit. Tower House to wioska z zewnątrz i dom wewnątrz. Dom przeciwstawia się logice, ponieważ z zewnątrz wydaje się być serią małych budynków, podczas gdy wewnątrz przestrzenie są duże, a funkcje są połączone. Jak Tardis – mały na zewnątrz i duży wewnątrz.

Brakujący Nr 5
Tajemniczy brak Numeru5. Na tej ulicy nie ma budynku o numerze 5, co jest nieco dziwne. Obok siebie ulokowane są numery 3 i 7 i nikt nie umie wyjaśnić dlaczego pominięto 5. Tower House znalazł więc swoją małą lukę między 3 i 7, by dodać nową budowlę. To nie jest numer 5. Nowa wieża wpisuje się w lukę tylko numeryczną. Tajemnica jednak pozostaje.

5-ty poziom
Kiedy Utzon projektował Sydney Opera House, mówił o piątej fasadzie, wiedząc, że dach będzie częścią budynku, która zdominuje jego wygląd od strony Harbour Bridge i pobliskich wieżowców. Front ulicy nie jest już zewnętrznym wizerunkiem naszych budynków. Google Earth uczynił z naszych dachów miejsce publiczne, dostępne dla każdego o każdej porze. Można teraz łatwo zauważyć cały bałagan, jaki został ukryty na dachu. To co kiedyś było ukryte, teraz jest pokazane w całej krasie. Mając to na uwadze, celowo zaprojektowaliśmy Tower House tak, by wyglądał równie pięknie patrząc na niego z lotu ptaka i z pomocą Google Earth.

Tu chodzi o społeczność.
Z reguły myśląc o domach, coraz bardziej troszczymy się przesadnie o prywatność. Ogrodzenia stają się coraz wyższe, a my sami obracamy się plecami do naszych sąsiadów. Coraz rzadziej chodzi o dom z ogrodem, a coraz częściej o zamknięty teren i bezpieczeństwo. Co dzieje się z sąsiedztwem i społecznością? Tower House to jedno i drugie. Podwórko z przodu to otwarta ścieżka warzywna. Sąsiedzi zapraszani są, by służyć sobie pomocą i – jeśli chcą – mogą wspólnie popracować w ogrodzie. Reszta ogrodu otoczona jest wysokim płotem, przez który jednak można spojrzeć na zewnątrz. Można go też otworzyć. Ze względu na dwie uliczki po obu stronach, sąsiedzi Tower House mogą wykorzystywać ogród jako skrót, a przy okazji mogą zebrać sobie jakieś warzywa lub zioła. Pozostawiając otwartą szeroko bramę, granica między tym co publiczne i prywatne zaczyna się zacierać.

Siatka
Australia to przestrzeń szeroka i płaska. W rezultacie także domy są rozległe i niskie. Nasz projekt DOM odkrywa pomysł stworzenia domu w pionie, w przeciwieństwie do typowego domu w Australii. Studio chłopców idzie z tym pomysłem jeszcze dalej. To przestrzeń całkowicie pionowa z półkami na książki biegnącymi od podłogi do sufitu. Biurka chłopców znalazły się na samym dole, gdzie mogą pilnie się uczyć. W tej wysokiej przestrzeni znalazła się sieć, na której chłopcy mogą swobodnie czytać lub kontemplować widoki na ulicę czy podwórko z tyłu domu. Studio chłopców zostało zaprojektowane tak, by ich inspirować, kiedy będą dorastali i zdobywali nową wiedzę.

Jej biblioteka
Biblioteka S to miejsce przemyśleń i kontemplacji. Biurko, delikatnie obniżone, jest prawie schowane w ogrodzie. Wykończenie sprawia, że w bibliotece wyczuwa się wiek i mądrość, które stanowią kontrast do atmosfery zabawy charakteryzującej studio chłopców.

Jego miejsce
P ma swoje sprytne miejsce w przestrzeni dachowej nad kuchnią. Wyłożone syntetyczną trawą z niczym więcej jak tylko leżakiem i książką, miejsce P to kryjówka w centrum domu.

Zmiany
Tower House to dom rodzinny na dłuższą metę. Chłopcy staną się dorośli, kiedy (jeśli) się wyprowadzą. Dom można w łatwy sposób przeobrazić z przestrzeni wspólnej na dwie osobne strefy z osobnymi wejściami. W części oryginalnej budynku ukryliśmy dwa przesuwne panele, które pozwalają podzielić przestrzeń na mniejszą. Może tu się dziać wiele rzeczy, robionych wspólnie lub całkiem prywatnie. Wszystko co najlepsze w tych dwóch światach.

Równowaga?
Jak w przypadku wszystkich naszych budynków, równowaga to sedno Tower House. Zamiast pozbywać się istniejącej budowli, poprowadziliśmy nową wzdłuż południowej granicy tak, że jest ona przesiąknięta światłem słonecznym. Wszystkie wejścia i okna zostały zaprojektowane tak, by optymalizować pasywne pozyskiwanie energii słonecznej, znacznie redukując zapotrzebowanie na ogrzewanie i chłodzenie mechaniczne. Wszystkie okna mają podwójne szyby. Białe dachy znacząco ograniczają przenikanie ciepła do wewnątrz. Potrzeba klimatyzacji została wyeliminowana poprzez czynne zarządzanie cieniem i przepływem powietrza poprzez wentylację. Znalazło się też miejsce na zbiorniki z wodą, jak w przypadku wszystkich naszych projektów. Wszędzie znajduje się też wysokiej jakości izolacja, nawet na ścianach oryginalnego budynku.

Podziwiaj naszą galerię na Pinterest oraz poczytaj aktualności na Facebook

Architekci: Andrew Maynard Architects
Lokalizacja: Alphington VIC, Australia
Zdjęcia: Peter Bennetts
Tekst: nowoczesna STODOŁA
 
więcej