Nowoczesna stodoła

“Garden House” to niezwykły, bo dynamiczny domek do ogrodu, który Caspar Schols z Holandii zbudował dla swojej mamy. Najważniejszą cechą budynku o powierzchni maksymalnie 45 m2 jest możliwość szybkiego i prostego dostosowania go do warunków pogodowych, nastroju lub okazji. Wystarczy po prostu przesunąć ściany.

Jak wspomina Caspar Schols, kiedy jego mama zamarzyła o prefabrykowanym domku w ogrodzie, postanowił, że sam go zbuduje. Mama była nastawiona tak entuzjastycznie, że już na drugi dzień dostarczyła mu długą listę życzeń. Wszystko miało mieścić się w budżecie wynoszącym 20 tysięcy euro i musiało zmieścić się na 25 m2. A lista wydawała się nie mieć końca… Mama chciała, by domek nadawał się do: pisania książki, organizacji obiadu dla ok. 25-30 gości, organizacji przyjęć i grilla, dodatkowego przenocowania gości, odpoczynku w ciszy, doświadczania przyrody, malowania (w odpowiednim świetle), występów wnuków, spania pod gwiazdami, medytacji i wielu jeszcze innych wymarzonych przez mamę czynności. Jednocześnie wszystko musiało być doskonałej jakości, ponieważ mama nie lubi udawania i „bylejakości”. Uwielbia za to eksperymenty i niekonwencjonalne rozwiązania. Ten projekt został więc stworzony idealnie pod nią, dostosowując go do jej szerokich oczekiwań.
nowoczesna STODOŁA o niezwykle dynamicznej konstrukcji została zbudowana głównie z drewna, ale ma wewnętrzny element pokryty podwójnym szkłem, nad którym powstał dach ze stali. Przestrzeń ogrzewana jest niewielkim piecykiem opalanym drewnem. Stabilność całego domku to efekt tradycyjnej konstrukcji z drewnianej więźby dachowej, która opiera się na 18 kolumnach z żelbetu. Nie licząc tarasów, domek ma długość 6 m i szerokość 4 m, kiedy jest zupełnie złożony. Jego długość można jednak zwiększyć do 12 m.

Większość budynku powstała jako „zestaw” wykonany samodzielnie przez młodego architekta w garażu mamy. Ta praca zajęła mu około cztery miesiące, a następnie przez dwa tygodnie składał go na działce z pomocą rodziny i przyjaciół. Całkowite wykończenie projektu zajęło dodatkowe dwa miesiące.

Kiedy domek jest zamknięty, staje się on ciepłym i przytulnym schronieniem podczas deszczu, wiatru, czy burzy. To doskonałe miejsce do wypoczynku w niewielkim gronie, grania w gry, czytania książek przy kominku, medytacji czy słuchania opowieści. Kiedy jednak zrobi się cieplej, drewniane elementy można rozsunąć, by cieszyć się ogromną ilością światła i przyrodą – choć nadal wnętrze chronione jest przed deszczem i wiatrem. Przesuwając drewniane elementy można też dostosować ilość światła, jaka wpada do wnętrza, które można przewietrzyć otwierając jedynie drzwi po obu stronach domu. Kiedy zrobi się naprawdę gorąco, można otworzyć także szklaną „powłokę” domu, tworząc otwarty, zewnętrzny salon pomiędzy rozsuniętymi ścianami. W letnią noc można w ten sposób spać pod gwiazdami, słuchając trzaskającego  w piecyku ognia. Ale to jeszcze nie koniec, bowiem architekt stworzył też „tryb gościnny/obiadowy”, w którym rozsuwa się tylko szklane elementy, a pod drewnianą konstrukcją, doświetloną po bokach, wstawia się długi stół, przy którym jeść może nawet 30 osób.

Lokalizacja: Holandia
Tekst: nowoczesna STODOŁA
więcej