Nowoczesna stodoła

Stary Kemping Airstream z 1973 roku zyskał nowe życie, inspirowane filozofią organicznej architektury Franka Lloyda Wrighta. To właśnie ten znany, amerykański architekt modernistyczny stał się wzorcem dla pary z Wirginii w USA, która wypełniła odnowioną przyczepę naturalnymi materiałami.
Grace Kuhn i David Phinney spędzili pewne lato podróżując wraz ze swoim psem po Stanach Zjednoczonych. Po wielu przygodach i zgromadzonych wspomnieniach postanowili, że przeniosą swoją przygodę na kolejny, wyższy poziom.
 
- „Wiedzieliśmy, że moglibyśmy podróżować na co dzień, gdybyśmy mieli coś większego” – mówi Grace, która pracuje zdalnie dla firmy zajmującej się ochroną środowiska.
 
Para znalazła więc starą przyczepę kempingową Airstream z 1973 roku i kupiła go za 5 tysięcy dolarów. Wnętrze było oryginalne, ale wymagało sporo pracy. Grace i David zabrali się więc za renowację, co zajęło im w sumie 18 miesięcy, ponieważ pracowali nad tym tylko w weekendy.
 
Zmiany wymagało wszystko – od dołu po samą górę. – „Aby kemping był bezpieczny, trzeba było rozebrać go do zera” – mówi Grace. – „Zerwaliśmy podłogę, a pod nią okazało się, że drewno było zepsute, a metal skorodowany.”
 
Z pomocą rodziny para jednak przeprowadziła pełną renowację. Brat Davida zatroszczył się o spawanie, a ojczym Grace, który jest emerytowanym stolarzem, pomógł stworzyć wszystkie szafki. Wnętrze pojazdu zostało rozebrane, by stworzyć w nim otwartą przestrzeń – sypialnię, salon i miejsce do jedzenia i pracy. Przeniesiono także łazienkę z tyłu na środek tak, by przylegała do części kuchennej.
 
- „Wiem, że ludzie oczekują prywatności, ale jak można mieć prywatność na niecałych 18 metrach kwadratowych? Postanowiliśmy więc, że przestrzeń będzie otwarta” – wyjaśnia Grace.
 
Ponieważ był to pierwszy projekt tego typu dla tej pary, nie udało się uniknąć błędów. Poprawy wymagała na przykład aluminiowa karoseria, ponieważ szybko okazało się, że pojawiły się przecieki. Ze ścian trzeba było ściągnąć płyty MDF, by zrobić poprawki w kilku miejscach. Ostatecznie płyty zamocowano ponownie i pomalowano na ciepły odcień bieli, który dopasował się świetnie do całej estetyki wnętrza.
 
- „Zaczęłam też bawić się kolorami takimi jak brązy, czy szarości, które znajdziemy w przyrodzie” – mówi Grace. – „Przyroda sprawia bowiem, że ludzie czują ciepło i wspólnotę. A ja chciałam stworzyć przestrzeń, która sprawi, że będę się tak właśnie czuła.”
 
W maleńkiej łazience zmieściła się toaleta kompostująca i prysznic, a także szafka z drewna klonowego z niedużą umywalką. Prysznic wykończono miękkimi płytkami korkowymi, które w przeciwieństwie do ceramiki, nie popękają podczas jazdy po nierównych drogach.
 
Otwarte wnętrze jest minimalistyczne, ale niezwykle przytulne i oferuje zaskakująco dużo miejsca do chowania różnych rzeczy. Drewno klonowe w naturalnym kolorze przeplata się tu z kolorami ziemi. – „Twój dom powinien być twoim azylem” – podsumowuje Grace. – „A ja chciałam by było to miejsce, w którym czuję spokój.”

Tekst: nowoczesna STODOŁA
Lokalizacja: Wirginia, USA
więcej