Wyjątkowa renowacja w Czechach

Dwieście lat temu w małej czeskiej wiosce o nazwie Hloubětín w pobliżu zabytkowej Pragi powstała niewielka i prosta kolonia domków, w których mieszkali biedni robotnicy. Z czasem wioska powiększała się i w końcu w 1922 roku stała się częścią Pragi. Miasto nadal rosło i wokół wioski powstawały kolejne zabudowania i osiedla, ale serce Hloubětín pozostało niezmienione przez wiele lat. Dzięki temu w 2003 roku firma architektoniczna A1 znalazła w tym miejscu dom, który wciąż nie był podłączony do infrastruktury wielkiego miasta i miał nadal m.in. swą oryginalną latrynę. Miejsce to miało tak niezwykłą atmosferę, że znajdując się tutaj miało się wrażenie, że jesteśmy gdzieś na wsi, choć do stacji metra można dojść na piechotę w zaledwie 7 minut. 

Główną cechą tych starych domków jest ich prosty, wiejski wygląd. Budynki mają dwuspadowe dachy i ściany wykończone gipsem, ale po wejściu do środka okazuje się, że nie brakuje tu oryginalności. Dom, który kupili architekci, ma dwa pomieszczenia połączone jednym małym, centralnie ułożonym korytarzem i kuchnię. Największe zaskoczenie wywołały oryginalne sufity w formie sklepienia. Ściany z kamienia i cegły mają grubość 900 mm, a w domu jest tylko sześć małych okien. Dom ma „ciężki” wygląd, ale architekci chcieli uszanować jego historię, zachowując atmosferę, ale tworząc tam przystosowane do współczesności miejsce do życia i pracy.

Duet architektów – David Maštálka i Lenka Křemenová – tworząc firmę A1, postanowili połączyć swą pracę i życie pod jednym dachem. Projekt renowacji działki obejmował połączenie dwóch domów – starego i nowego. Nowy dom miał współgrać ze starym na zasadzie kontrastu, ale też i harmonii oraz szacunku do historii. Nowy dom powstał więc z drewna i ma metalowy, dwuspadowy dach oraz specyficzną, ciemną elewację.

Cały proces budowy, wraz z uzyskaniem odpowiednich pozwoleń, trwał sześć lat. W tym czasie były takie momenty, kiedy rysunki projektowe zamieniały się w fikcję i trzeba było tworzyć je na nowo, dopasowując je do rzeczywistości. Prace pozwalały odkrywać co chwilę nowe niespodzianki. W jednym miejscu odkryto małą piwniczkę, w innym – brak fundamentów. Sama naprawa starego domu zajęła dwa i pół roku, ale w końcu przyszedł taki czas, że można było urządzać wnętrza.

Połączenie życia rodzinnego z biurem, w którym pracują jeszcze dodatkowe osoby, nie było łatwe, ale i ten problem udało się skutecznie rozwiązać. Biuro, znajdujące się od strony ulicy, zostało oddzielone od reszty domu przez maleńkie patio. W środku znajduje się wspólny hall, który dzieli dom na przestrzeń do pracy i życia rodzinnego.

Lokalizacja: Hloubětín, Czechy
Tekst: nowoczesna STODOŁA

Czytaj więcej

Zobacz podobne