Strona internetowa
Ścianki działowe, prace instalatorskie
Rozpoczynamy kolejny etap prac. Przeważnie 4-5 tydzień. Zajmiemy się teraz poprawnym montażem ścianek działowych oraz pracami instalatorskimi w domu szkieletowym.
Ścianki działowe wykonujemy po etapie montażu paroizolacji oraz rusztów sufitowych. Dlaczego? Mamy w takim wypadku przygotowane przejścia instalacyjne z rusztu sufitowego i rusztów ściennych do ścianek działowych, powstaje mniejsza ilość koniecznych do klejenia łączeń paroizolacji. Stawiając ścianki działowe musimy trzymać się prostych zasad: montować słupki z uwzględnieniem prawidłowych cięć płyt gipsowych (tzw. „L-ki” nad otworami drzwiowymi), oraz ustawiać słupki krzywizną w jedną stronę. Dobrą praktyką jest umieszczanie wypukłej strony słupka od strony „ważniejszego” pomieszczenia, gdzie bardziej zależy nam na estetyce i nie mamy możliwości „nadrobienia” czymś nierówności drewna konstrukcyjnego. I tak np. w ścianie pomiędzy salonem a łazienką ustawiamy słupki częścią wypukłą - którą możemy zestrugać – do salonu, a wklęsła część pozostaje po stronie łazienki. Drewno konstrukcyjne nie jest perfekcyjnie proste, to naturalny materiał, i o ile jesteśmy sobie w stanie bez problemu poradzić z jego krzywiznami na ścianach zewnętrznych, które „prostujemy” rusztami, tak w ścianach działowych nie mamy już takiej możliwości, i nie będą tak perfekcyjnie proste jak ściany zewnętrzne.
Do ich budowy standardowo stosujemy przekrój 45x120mm, po zakończeniu prac instalatorskich uzupełniane są wełną szklaną, a docelowo wykonana jest na nich obustronnie podwójna okładzina z płyt gkf – tzw. „ogniówek”– o wyższej gęstości niż w wypadku zwykłych płyt g/k, zbrojonych włóknami. To bardzo pozytywnie wpływa na akustykę pomiędzy pomieszczeniami, oraz właściwości ppoż budynku. Nie obawiamy się także przy takim rozwiązaniu odnośnie możliwości wieszania na ścianach cięższych przedmiotów. Mamy 50mm ciężkiej płyty gipsowej oraz 100 mm wełny mineralnej. Akustyka – rewelacyjna.
Po montażu ścianek działowych nasza ekipa „ucieka” na elewację budynku, a do akcji wkraczają największe szkodniki – instalatorzy 😊 Wkraczają psuć to, co my zbudowaliśmy – czyli ciąć, wiercić, dziurawić i bałaganić. Sęk w tym, żeby wiedzieli na co mogą sobie pozwolić i mieli doświadczenie przy domach szkieletowych.
Na co muszą uważać? Przede wszystkim oczywiście na szczelność powietrzną. Tak więc trasy przebiegu elementów instalacyjnych należy dobrze przemyśleć, zminimalizować ilość kolizji z paroizolacją, powstałe kolizje starannie uszczelnić dedykowaną taśmą, i nie osłabić kluczowych elementów konstrukcyjnych budynku.
Odnośnie instalacji elektrycznej: stosujemy przewody typu „linka” w peszlach oraz skandynawskie puszki instalacyjne. Są one zamocowane bezpośrednio do elementów konstrukcyjnych budynku, co uniemożliwia ich wyrwanie w przeciwieństwie do typowych puszek dedykowanych do suchej zabudowy. Ponadto, peszle zakleszczają się w zapadkach, co również uniemożliwia wyrwanie ich z puszki.
Instalacja wod-kan: Sporo elementów jest już umieszczonych w grzewczej płycie fundamentowej. Instalację wodną wykonujemy z zastosowaniem rozdzielaczy, co eliminuje większość kształtek, łączników rur – czyli potencjalnych punktów awarii instalacji.
Instalacja rekuperacji: większość kanałów prowadzimy w przewidzianej przestrzeni w wiązarach dachowych, w przypadku domu z poddaszem użytkowym kanały prowadzone są w stropie wykonanym z belek dwuteowych, który umożliwia prowadzenie w nim elementów instalacyjnych o dużej średnicy. Prace instalatorskie, w zależności od stopnia skomplikowania budynku, mogą zająć od dwóch tygodni do miesiąca czasu – to w wypadku domu z bardzo rozbudowaną instalacją elektryczną typu smart home. Zaczynamy jednak od elementów instalacji, które przechodzą przez ściany zewnętrzne – tak, aby jak najszybciej można było zabrać się za prace związane z wykończeniem elewacji budynku. Mamy w tym momencie najczęściej 5-6 tydzień prac na budowie.
©2025 inż. Maciej Malimon. Bez AI 😊
