Fot. French + Tye | Arch. Templeton Ford

Dom rodzinnyw krajobrazie Sussex

W jednej z miejscowości w West Sussex powstał dom, który w niezwykle wyważony sposób łączy lokalną tradycję z nowoczesnym podejściem do życia rodzinnego. Clay Rise, zaprojektowany przez Andre Templetona Forda i Jessicę Templeton Ford z pracowni Templeton Ford, to ich autorska realizacja stworzona dla własnej rodziny. Dom miał odpowiedzieć na potrzeby kilku pokoleń, dlatego od początku pomyślano go jako przestrzeń wspólną, elastyczną i otwartą na zmiany, jakie z czasem przynosi codzienne życie.

Nowy budynek stanął obok domu dzieciństwa architekta, na działce wydzielonej z dużego ogrodu rodzinnej posesji. Sama lokalizacja miała więc wymiar nie tylko praktyczny, ale również osobisty. Projekt nie był próbą stworzenia efektownego obiektu oderwanego od miejsca, lecz raczej świadomą odpowiedzią na charakter wsi, w której obok prostych, archetypicznych domów z cegły pojawiają się także bardziej dekoracyjne realizacje inspirowane stylem Arts and Crafts. Clay Rise wpisuje się w ten kontekst, ale interpretuje go na nowo, z dużą swobodą i własnym językiem formalnym.

Fot. French + Tye | Arch. Templeton Ford

Falujący dach i lokalny charakter

Najbardziej rozpoznawalnym elementem domu jest miękko poprowadzony, trójstopniowy dach, który nadaje bryle niemal rzeźbiarski charakter. To właśnie on sprawia, że dom wyróżnia się na tle otoczenia, choć jednocześnie nie traci związku z lokalną tradycją. Forma dachu nie jest jednak jedynie efektownym gestem kompozycyjnym. Powstała jako odpowiedź na konkretne ograniczenia planistyczne, które dotyczyły wysokości okapów, linii rynien i całkowitej wysokości budynku. Zamiast potraktować te ograniczenia jako przeszkodę, architekci wykorzystali je jako punkt wyjścia do stworzenia bryły o wyrazistej, ale nadal przyjaznej skali.

Paleta materiałowa pozostaje głęboko zakorzeniona w tradycji regionu. Dolne partie ścian wykonano z cegły glinianej, a wyższe fragmenty obłożono dopasowaną kolorystycznie dachówką ceramiczną. Ten sam materiał pojawia się również na dachu, dzięki czemu całość zyskuje bardzo spójny, niemal jednolity charakter. Dom wydaje się osadzony w miejscu, znajomy i naturalny, a zarazem świeży i odważny.

Fot. French + Tye | Arch. Templeton Ford

Wielopokoleniowy układ przestrzeni

Clay Rise został zaprojektowany jako dom wielopokoleniowy, który daje mieszkańcom zarówno bliskość, jak i niezależność. Najniższa kondygnacja mieści samodzielne, dwupokojowe mieszkanie dla młodszej części rodziny. Główna część domu zajmuje dwa wyższe poziomy, oferując elastyczną przestrzeń dzienną z kuchnią, jadalnią i salonem, a także apartament sypialny dla dziadków.

Dzięki pochyłemu ukształtowaniu terenu obie części domu mają wejścia z poziomu gruntu, co dodatkowo wzmacnia ich funkcjonalną niezależność. Jednocześnie wnętrza łączy miękko uformowana klatka schodowa wycięta technologią CNC i pokryta tynkiem wapiennym. Ten element nie tylko porządkuje komunikację, ale też nadaje wnętrzu organiczny, spokojny rytm.

Projekt od początku pomyślano jako strukturę zdolną do przyszłych zmian. Plan o powierzchni 193 metrów kwadratowych można w przyszłości podzielić tak, aby na najniższej i najwyższej kondygnacji powstały dodatkowe pokoje lub miejsca do pracy. To dom, który może rozwijać się razem z rodziną bez konieczności przeprowadzania radykalnych zmian konstrukcyjnych.

Prefabrykacja i precyzyjna realizacja

Choć forma budynku wydaje się miękka i płynna, jego realizacja opierała się na bardzo racjonalnych decyzjach technologicznych. Architekci wybrali prefabrykowany szkielet drewniany, który pozwolił z dużą precyzją zrealizować zakrzywioną geometrię i jednocześnie znacząco skrócić czas budowy. Było to szczególnie istotne, ponieważ Andre Templeton Ford nadzorował inwestycję także jako wykonawca. Dzięki prefabrykacji montaż konstrukcji nadziemnej trwał zaledwie dwa tygodnie.

To rozwiązanie zapewniło nie tylko szybkość, ale również większą kontrolę nad kosztami i harmonogramem. W Clay Rise nowoczesna technologia nie konkuruje z tradycyjnym charakterem domu, lecz staje się narzędziem, które pozwala współczesnej architekturze lepiej wpisać się w lokalny kontekst.

Fot. French + Tye | Arch. Templeton Ford

Wnętrza pełne światła i miękkich detali

Za projekt wnętrz odpowiadała Jessica Templeton Ford, która stworzyła przestrzeń ciepłą, naturalną i bardzo konsekwentną materiałowo. We wnętrzach pojawiają się podłogi z drewna i kamienia, zaokrąglone dębowe poręcze oraz zabudowy stolarskie wykonane z elementów pozostałych po konstrukcji drewnianej. To podejście nie tylko wzmacnia spójność projektu, ale również podkreśla jego oszczędny, świadomy charakter.

Duże przeszklenia w ramach z drewna sapele otwierają wnętrza na ogród i eksponują wysokość pomieszczeń. Od północy pojawia się bardzo wysokie wejście i dwukondygnacyjne okno przy głównej klatce schodowej, natomiast od strony ogrodu elewacja została cofnięta i niemal całkowicie przeszklona. Dzięki temu dom wypełnia się światłem, a relacja między wnętrzem a otoczeniem pozostaje bardzo silna.

Ważną rolę odgrywa też oświetlenie, które zostało zintegrowane z krzywiznami ścian i sufitów. Oprawy nie dominują we wnętrzu, lecz delikatnie podkreślają jego geometrię. W części dziennej uwagę przyciąga rzeźbiarski kamienny stół oraz czerwony fotel Pierre Paulin Tongue Chair, zestawione z bardziej rustykalnymi, antycznymi elementami wyposażenia. W efekcie powstało wnętrze z jednej strony wyraziste, z drugiej bardzo domowe i swobodne.

Nowoczesność bez nostalgii

Clay Rise nie jest nostalgiczną kopią dawnej architektury Sussex. To dom, który czerpie z lokalnych archetypów, ale świadomie przekształca je w coś nowego. Zamiast dosłownego odtwarzania tradycji proponuje jej współczesną, bardziej miękką i rodzinną interpretację. Szacunek dla miejsca łączy się tu z odwagą formalną, a funkcjonalność z wyraźną tożsamością architektoniczną.

To właśnie ta równowaga wydaje się największą siłą projektu. Dom jest jednocześnie osadzony i świeży, przyjazny i charakterystyczny, spokojny, ale nie banalny. W krajobrazie West Sussex pojawiła się architektura, którą można rozpoznać jako lokalną, a zarazem wystarczająco pewną siebie, by pozwolić sobie na odrobinę śmiałości.