Architekt:
Lokalizacja:
Chehalis, stan Waszyngton, USA
Dom z rodzinną historią
Wśród zielonych wzgórz i rozległych lasów północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych powstał dom, którego historia zaczęła się na długo przed pierwszym szkicem architektonicznym. Heritage House, zaprojektowany przez pracownię Ment Architecture, to współczesna interpretacja skandynawskiej architektury, głęboko zakorzeniona w rodzinnych wspomnieniach i krajobrazie stanu Waszyngton.
Skandynawskie korzenie współczesnej architektury
Inspiracją dla projektu stała się niewielka norweska miejscowość Underdal, położona nad fiordem i związana z historią rodziny architekta. To właśnie charakterystyczne dla tamtejszego krajobrazu domy o prostych bryłach i stromych dachach stały się punktem wyjścia do opracowania formy Heritage House. Architekci nie zdecydowali się jednak na dosłowne odtworzenie tradycyjnego budownictwa.
Prosta bryła blisko natury
Heritage House ma około 279 m² powierzchni i został ukończony w 2024 roku. Jego architektura opiera się na czytelnej kompozycji dwóch połączonych części, które w rzucie tworzą układ zbliżony do litery T. Główna, wydłużona bryła przypomina tradycyjny dom wiejski, natomiast prostopadłe skrzydło mieści funkcje uzupełniające.
Przestrzeń zaprojektowana na lata
Jednym z najważniejszych założeń projektu było stworzenie domu, który pozostanie wygodny i funkcjonalny również w późniejszych latach życia mieszkańców. Z tego powodu wszystkie pomieszczenia mieszkalne umieszczono na jednym poziomie, eliminując konieczność korzystania ze schodów. Wejścia i komunikację wewnętrzną zaplanowano bez progów i różnic wysokości, dzięki czemu przestrzeń jest łatwa w codziennym użytkowaniu.
Światło otwiera dom
Wnętrza Heritage House wyróżniają się przestronnością, którą udało się osiągnąć dzięki wysokim sufitom i starannie zaprojektowanym przeszkleniom. Dwuspadowy dach pozwolił stworzyć pomieszczenia o imponującej wysokości, bez konieczności rozbudowywania bryły o kolejną kondygnację. Białe ściany i jasne powierzchnie podkreślają naturalne światło, a duże okna otwierają widoki na otaczające lasy, wzgórza i odległą sylwetkę Mount Rainier. Przeszklenia sięgające od podłogi do sufitu zostały wkomponowane w prostą konstrukcję budynku, dzięki czemu granica pomiędzy wnętrzem a krajobrazem staje się niemal niewidoczna. Architekci wykorzystali prefabrykowane wiązary dachowe, które pozwoliły uprościć proces budowy i racjonalnie gospodarować budżetem, nie rezygnując z przestrzenności wnętrz. Efektem jest architektura, w której światło nie pełni wyłącznie funkcji użytkowej. Buduje atmosferę, podkreśla proporcje pomieszczeń i sprawia, że zmieniający się za oknami krajobraz staje się integralną częścią codzienności.