Architekt
Fowlkes StudioAssembledge+Fotograf
Jennifer HughesLokalizacja
Waszyngton, Stany Zjednoczone
Modernizacja ukrytego klejnotu
Scott Satin i Marilyn Kitzes przez długi czas poszukiwali domu z potencjałem, który można by przekształcić w nowoczesną przestrzeń inspirowaną modernizmem połowy XX wieku. Choć nie planowali opuszczać swojej ukochanej dzielnicy w Waszyngtonie, zdominowanej przez domy w stylu kolonialnym i artystycznym, znalezienie odpowiedniego budynku było wyzwaniem. Przełom nastąpił dzięki przyjaciółce, która wskazała im tajemniczy dom o ceglanej fasadzie i niemal całkowitym braku okien. Budynek ukryty był w gęstej roślinności, a jego forma przypominała minimalistyczną, zamkniętą bryłę.
Dom – niepozorny z zewnątrz – miał ogromny potencjał. Choć nie był na sprzedaż, Marilyn wykazała się determinacją i rozpoczęła rozmowy z sąsiadami. Okazało się, że budynek należy do majątku po zmarłym właścicielu. Po obejrzeniu wnętrz Scott – z wykształcenia architekt – natychmiast dostrzegł możliwości ukryte w tej prostej konstrukcji. Dwuspadowy dach i centralna ściana nośna tworzyły klasyczną bryłę, którą można było przeprojektować z myślą o nowoczesnych potrzebach.
Współczesna wizja domu z duszą
Po zakupie posiadłości w 2015 roku, para skontaktowała się z Davidem Thompsonem z kalifornijskiej pracowni Assemblege+, prosząc o pomoc w przeprojektowaniu budynku. Ich wizją było połączenie stylu kalifornijskiej nowoczesności z koncepcją domu otwartego na ogród. Kluczowym elementem projektu miała być centralna klatka schodowa, która wprowadzałaby naturalne światło do wnętrz i stanowiła funkcjonalne oraz estetyczne serce budynku.
Aby zrealizować projekt w Waszyngtonie, zatrudniono lokalne Fowlkes Studio, które odpowiadało za dokumentację, detale oraz koordynację budowy. W ramach gruntownej renowacji zachowano jedynie dach, fundamenty i niektóre fragmenty ścian – wszystko inne zostało przebudowane od podstaw.
Przemyślane rozwiązania architektoniczne
Fowlkes potraktował konstrukcję jako „ceglane nawiasy”, wewnątrz których zaplanowano otwarte przestrzenie. Oryginalną cegłę pomalowano na grafitowy odcień, a fasadę otwarto poprzez dwukondygnacyjne przeszklenie. Centralna klatka schodowa została doświetlona świetlikiem, co wymagało modyfikacji więźby dachowej – decyzja kosztowna, ale spektakularna w efekcie końcowym.
Nowy układ obejmuje cztery strefy zewnętrzne: taras przy salonie, osłoniętą werandę, dachowy taras oraz dziedziniec. Dzięki temu mieszkańcy mogą cieszyć się stylem życia w duchu „indoor-outdoor”, tak charakterystycznym dla kalifornijskiego modernizmu.
Ciekawym zabiegiem było odsunięcie werandy o 4 metry od głównego budynku, co umożliwiło zachowanie pełnego doświetlenia kuchni i stworzyło zielony pas krajobrazowy z mostkiem prowadzącym do prywatnego tarasu przy sypialni.
Nowoczesna stodoła w miejskim wydaniu
Choć bryła domu nie przypomina klasycznej stodoły, to właśnie idea nowoczesnej stodoły przyświecała autorom projektu – prostota formy, funkcjonalność, dbałość o detal oraz umiejętne połączenie tradycyjnych materiałów z nowoczesnymi rozwiązaniami. Dom, mimo miejskiego charakteru, doskonale łączy w sobie naturalne światło, otwartość na zieleń oraz przestronność.
Projekt stanowi doskonały przykład tego, jak nawet zamknięta, surowa bryła może stać się przestrzenią pełną światła, ciepła i życia – idealnie dopasowaną do potrzeb współczesnej rodziny. To nie tylko renowacja domu, ale też twórcza interpretacja idei współczesnego mieszkania – w duchu zrównoważonego rozwoju, nowoczesnej stodoły i szacunku dla lokalnego kontekstu.