Architekt
Fotograf
Guowei LiuLokalizacja
Shangchai, Chiny
Pawilon zrodzony z ograniczeń
Na dawnym terenie wodnym przy zatoce w jednym z parków Szanghaju powstał niezwykły pawilon autorstwa Wutopia Lab. Projekt, który rozpoczął się od wizji głównego architekta Yu Tinga 28 lutego, musiał sprostać surowym wymaganiom: żadna ingerencja w otaczającą zieleń, zachowanie dwóch istniejących budynków i ścisły harmonogram zakończenia prac przed 18 kwietnia. W odpowiedzi powstała architektura, która łączy konstrukcyjną precyzję z poetyckim gestem.
Dom w domu – architektoniczna strategia Yu Tinga
Kluczowym pomysłem było zastosowanie koncepcji „house within a house” – dwóch istniejących budynków otoczonych nowymi warstwami: metalową i ceramiczną. Metalowa powłoka wyznaczała strefę klimatyczną, ceramiczna natomiast pełniła funkcję estetyczną, nadając fasadzie rzeźbiarski wyraz. Zachowano oryginalne warstwy izolacyjne, a nowe materiały – w tym panele z ceramiki odzyskanej z projektów mieszkaniowych – dodano bez uszczerbku dla zastanej tkanki.
Szybka architektura – precyzja i prefabrykacja
Już 12 marca zespół wdrożył sprawdzoną strategię szybkiej budowy Wutopia Lab: wybór gotowych materiałów bez potrzeby form na zamówienie, maksymalna prefabrykacja, ograniczenie prac mokrych na miejscu oraz zintegrowane planowanie wszystkich systemów (od architektury po oświetlenie i ekspozycję). Dzięki temu pawilon o powierzchni 190 m² powstał w zaledwie kilka tygodni – stając się modelem dla przyszłych realizacji modułowych.
Architektura i materiały z przesłaniem
Pawilon opowiada historię poprzez materiały: ceramikę, recyklingowane płytki, tynk i panele z tworzywa morskiego, grzybową „skórę” i światło. Powstała przestrzeń podskórna – cicha, pełna refleksji, zorientowana na ideę zeroemisyjnego życia. Układ liniowy prowadzi odwiedzających przez lobby, salę wystawową, trzy kameralne pokoje VIP, kolumnadę obsadzoną wierzbami, taras, pomost i kawiarnię. Przestrzeń jest płynna, granice między wnętrzem a zewnętrzem rozmywają się – jakby spacerowało się przez zmienną opowieść o świetle i cieniu.
Kontrolowane zaskoczenie – duch chińskiego projektowania
Pawilon pełen jest subtelnych niespodzianek. W jednej z sal VIP światło ze świetlika opada miękko na użytkowników, a okno staje się żywym obrazem z widokiem na drzewa. Choć pierwotnie planowano schody jako punkt widokowy, park nie wyraził zgody – świetlik pozostał. Teraz przywołuje wspomnienie „tygrysich okien” ze starego Szanghaju lub kontrastuje z otworem w pniu pobliskiego drzewa. To improwizacja, która – jak przyznaje sam architekt – czyni projektowanie chińskim: nieprzewidywalność w ramach rygoru.
Chwila, która zapada w pamięć
W dniu otwarcia pewien starszy mężczyzna zatrzymał się przy pawilonie. Powoli uniósł rękę i dotknął ceramicznej fasady, patrząc w milczeniu. Po chwili uśmiechnął się i odszedł. Dla projektanta to była najpiękniejsza recenzja – cichy dialog między architekturą a człowiekiem.