Fot. Schnepp Renou | Arch. Gianni Botsford Architects

Stodołanad pastwiskami

The Old Byre powstał na grzbiecie wzgórza pośród rozległych pastwisk nad West Cowes, w krajobrazie, gdzie wiejska przestrzeń spotyka się z pobliskimi stoczniami i lekkim przemysłem. To właśnie to napięcie między rolniczym spokojem a obecnością pracy i infrastruktury stało się jednym z najciekawszych punktów wyjścia dla projektu. Realizacja z lat 2021–2023 nie polegała na budowie nowego domu od podstaw, lecz na przekształceniu dwóch dawnych budynków gospodarczych w miejsce do życia, które równocześnie mieści przestrzenie rezydencyjne i pracownie dla odwiedzających artystów.

Fot. Schnepp Renou | Arch. Gianni Botsford Architects

Zachować zamiast burzyć

Największą siłą tego projektu jest sposób, w jaki potraktowano istniejącą zabudowę. Zamiast radykalnie wyczyścić miejsce i podporządkować je nowej estetyce, architekci postawili na zachowanie tego, co już istniało. Stare stodoły zostały zaizolowane i obudowane od zewnątrz falistymi płytami cementowymi, ale ich wnętrza w dużej mierze pozostawiono w pierwotnym charakterze. Dzięki temu budynek zachowuje autentyczność i nie traci związku z dawną funkcją. Od strony zewnętrznej nadal wygląda niemal jak jeden z okolicznych obiektów gospodarczych, przez co bardzo naturalnie wpisuje się w krajobraz.

Dziedziniec jako serce

Prawdziwy charakter domu odsłania się dopiero od strony wewnętrznego dziedzińca. To tutaj surowa, niemal anonimowa zewnętrzna powłoka ustępuje miejsca bardziej złożonej, domowej architekturze. W szczelinach dawnej nawierzchni i przy starych odwodnieniach zachowano ślady dawnego życia miejsca, a nowa fasada z mlecznego poliwęglanu oraz duże aluminiowe przeszklenia tworzą wrażenie lekkiej, współczesnej warstwy wpisanej w stary porządek zabudowy. Dziedziniec staje się więc nie tylko przestrzenią komunikacji, ale też najważniejszym miejscem spotkania starego z nowym.

Fot. Schnepp Renou | Arch. Gianni Botsford Architects

Dwa budynki, jedno życie

Bardzo interesujące jest to, że oba budynki celowo pozostawiono jako odrębne. Architekci nie połączyli ich w jeden szczelny organizm, lecz zachowali między nimi dystans i napięcie. Codzienne życie rozgrywa się tu pomiędzy przejściami, wyjściami na powietrze i ciągłym ruchem między częścią prywatną a bardziej społeczną. Taki układ sprawia, że dom jest bardziej rytmiczny, bardziej związany z pogodą i porami dnia. Deszcz, poranne chłodne powietrze czy letnie ciepło nie są tu czymś odciętym od wnętrza, ale częścią codziennego doświadczenia architektury.

Dom ukryty w stodole

W starszym z budynków powstał wręcz dom wpisany w dawną stodołę. W jego wnętrzu zbudowano bardziej intymną strukturę wykonaną ze świerkowej sklejki. To zabieg bardzo ciekawy przestrzennie, bo pozwala zachować skalę i pamięć dawnego budynku, a jednocześnie stworzyć cieplejsze, bardziej prywatne wnętrza. Pojawia się tu rodzaj architektury warstwowej, w której nowe nie wypiera starego, lecz funkcjonuje wewnątrz niego jak kolejna, delikatnie osadzona powłoka. Dodatkowy charakter tej części nadaje tylna aleja łącząca bardziej prywatne pomieszczenia, zamknięte pełnowysokościowymi drzwiami bez tradycyjnych klamek i zamków.

Fot. Schnepp Renou | Arch. Gianni Botsford Architects

Beton, poliwęglan i sklejka

Materiałowo projekt opiera się na bardzo oszczędnym, ale wyrazistym zestawie. Na zewnątrz pojawia się falista płyta cementowa, od strony dziedzińca mleczny poliwęglan i duże aluminiowe przeszklenia, a we wnętrzu świerkowa sklejka. Całość spina betonowa podstawa, która wspiera fasadę, porządkuje dziedziniec i płynnie przechodzi do wnętrza, tworząc wspólny grunt dla całej transformacji. To właśnie dzięki tej palecie materiałów projekt zachowuje surowość i przemysłowy ton, ale jednocześnie zyskuje ciepło i precyzję.

Architektura pracy i wspólnoty

The Old Byre nie jest zwykłą przebudową stodoły na dom. To projekt, który od początku myśli o mieszkaniu szerzej — jako o połączeniu prywatności, pracy, spotkań i wspólnego stołu. W samym opisie realizacji pojawiają się odniesienia do piazzy, archiwum, pracy, dzielenia się jedzeniem i troski. Dzięki temu architektura nabiera wymiaru bardziej społecznego. Nie chodzi tylko o estetykę starej zabudowy przepisanej na nowo, ale o stworzenie miejsca, w którym codzienność ma bardziej zbiorowy, twórczy i otwarty charakter.

Fot. Schnepp Renou | Arch. Gianni Botsford Architects

Stodoła z nową tożsamością

Najciekawsze w tej realizacji jest to, że nie próbuje udawać ani luksusowego domu ukrytego w stodole, ani nostalgicznej rekonstrukcji wiejskiego budownictwa. Zachowuje użytkową prostotę, surowość i zwyczajność dawnej zabudowy, a jednocześnie wprowadza do niej nowy rytm życia. The Old Byre pokazuje, że nowoczesna stodoła może być architekturą spokojną, bardzo świadomą i głęboko zakorzenioną w miejscu, bez potrzeby formalnego popisu. Właśnie ta powściągliwość sprawia, że projekt wydaje się tak przekonujący.