Fot. French + Tye | Arch. Gresford Architects

Noweżycie bungalowu

The Old Orchard to dom, który wyrósł z bardzo świadomej decyzji o zachowaniu i przepisaniu istniejącej zabudowy zamiast jej wyburzania. Punktem wyjścia był bungalow z lat 60., rozbudowany wcześniej w latach 80., który został przekształcony w energooszczędny dom rodzinny o znacznie bardziej współczesnym charakterze. Najważniejsza była tu nie tylko poprawa standardu życia, ale też szacunek dla tego, co już istniało, zarówno w sensie materiałowym, jak i krajobrazowym.

Fot. French + Tye | Arch. Gresford Architects

Architektura oparta na odzysku

Najciekawsze w tym projekcie jest to, że jego siła nie wynika z efektownej rozbudowy, lecz z uważnej pracy z zastaną strukturą. Zachowano znaczną część istniejących fundamentów, ścian nośnych, wylewek i nadproży, a nową warstwę domu zbudowano tak, by maksymalnie ograniczyć ślad węglowy. Dzięki temu architektura nie sprawia wrażenia całkowicie nowej, oderwanej od historii miejsca, ale raczej dojrzałej transformacji, w której dawna substancja staje się podstawą nowej jakości.

Drewno i spokojna bryła

Po przebudowie dom zyskał bardziej wyrazistą, a jednocześnie bardzo spokojną sylwetkę. Zewnętrzną warstwę obłożono pionowym drewnem z cedru zachodniego, częściowo pozyskanym z drzew rosnących wcześniej przy granicy działki. Ten materiał nadaje bryle miękkość i naturalność, a równocześnie dobrze wpisuje ją w wiejski krajobraz Oxfordshire. W efekcie powstał dom nowoczesny, ale nie chłodny, bardziej przypominający współczesną stodołę lub spokojny dom wiejski niż techniczny manifest.

Fot. French + Tye | Arch. Gresford Architects

Wnętrze pełne światła

W środku projekt opiera się na świetle, prostocie i bardzo rodzinnym sposobie użytkowania. Opisy projektu podkreślają duże przeszklenia, otwarcia na ogród oraz bardziej płynny układ codziennego życia. Wnętrza zostały pomyślane tak, by nie tylko dobrze działały energetycznie, ale też dawały poczucie swobody, ciepła i kontaktu z zielenią. To dom, w którym nowoczesność nie oznacza sterylności, ale wygodę i większą lekkość codzienności.

Dom rodzinny z charakterem

Projekt powstał jako własny dom Toma Gresforda i jego rodziny, dlatego szczególnie mocno czuć w nim osobisty wymiar. To nie jest realizacja pokazowa, lecz architektura naprawdę przeżywana na co dzień. Widać tu dbałość o dziecięcą codzienność, swobodę użytkowania i miękkie połączenie części wspólnych z ogrodem. Taka skala myślenia sprawia, że dom zachowuje wyjątkową naturalność, jest dopracowany, ale nie przeprojektowany.

Fot. French + Tye | Arch. Gresford Architects

Energooszczędność bez ostentacji

The Old Orchard został zrealizowany zgodnie ze standardem EnerPHit, czyli rozwiązaniem przeznaczonym dla modernizacji budynków w duchu Passivhaus. Ta warstwa techniczna nie dominuje jednak nad samą architekturą. Najciekawsze jest właśnie to, że wysokie ambicje energetyczne udało się połączyć z bardzo ciepłym, spokojnym obrazem domu. To realizacja, która pokazuje, że architektura odpowiedzialna środowiskowo może być równocześnie elegancka, domowa i głęboko zakorzeniona w miejscu.