Architekt
Fotograf
Lokalizacja
Isle au Haut, Stany Zjednoczone
Wyspa z granitu i Atlantyk na horyzoncie
Na skalistej wyspie Isle au Haut, dostępnej wyłącznie promem z portowego miasteczka Stonington, powstał czterosezonowy dom-wytchnienie, zanurzony w surowym krajobrazie północnego Atlantyku. Działka o powierzchni 80 akrów obejmuje paprocie, mech, głazy polodowcowe, strome klify oraz rozległe widoki na ocean. To właśnie ta dzikość i poczucie odosobnienia stały się fundamentem koncepcji architektonicznej.
Od wędrówki do decyzji o budowie
Właściciele, Cynthia i Edwin, po raz pierwszy trafili na wyspę jeszcze przed ślubem, podczas pieszej wędrówki. Po latach powrócili i odkryli, że rozległy teren jest na sprzedaż. W 2018 roku zdecydowali się na zakup, z myślą o stworzeniu miejsca ucieczki od codzienności i domu, który pozwoli im w pełni doświadczyć natury Maine. Do współpracy zaprosili architekta Eric Reinholdt z pracowni 30x40 Design Workshop, którego oszczędna, skandynawsko-nadmorska estetyka idealnie odpowiadała ich wyobrażeniom.
Wybór miejsca i architektura krajobrazu
Wspólne wizyty na działce polegały na testowaniu różnych punktów widokowych i naturalnych „tarasów” w terenie. Spośród wielu spektakularnych lokalizacji jedna granitowa wychodnia, z widokiem na ocean, wywołała u właścicieli silne poczucie, że to właśnie tutaj powinien stanąć dom. Architektura została więc podporządkowana temu konkretnemu punktowi w krajobrazie.
Zespół pawilonów połączonych tarasami
Zamiast jednej zwartej bryły powstał zespół kilku niewielkich, jednospadowych wolumenów połączonych systemem drewnianych tarasów. Każdy z nich ma szerokość 12 stóp, co wynikało z ograniczeń transportowych i logistycznych – wszystkie elementy musiały być dostarczane łodzią z lądu. W skład zespołu wchodzą osobne moduły: pracownia, część dzienna, sypialnia główna oraz przeszklona weranda.
Logistyka jako czynnik projektowy
Budowa na odległej wyspie dostępnej wyłącznie drogą morską narzuciła wyjątkowe ograniczenia. Materiały musiały być na tyle lekkie i kompaktowe, by mogły zostać przetransportowane małą łodzią pocztową. Wielu członków ekipy budowlanej na co dzień zajmowało się połowem homarów, co dodatkowo wpłynęło na sposób organizacji prac. Ta rzeczywistość przełożyła się na prostotę konstrukcji, modułowość i klarowność detalu.
Materiały i związek z miejscem
Wszystkie pawilony obłożono pionowymi deskami z lokalnego białego cedru, który z czasem przybiera srebrzysty odcień, harmonizując z kolorem granitu i skalnych wychodni. Dachy wykonano z malowanego aluminium, odpornego na trudne warunki nadmorskie. Spójna paleta materiałów oraz powtarzalna forma dachów sprawiają, że całość czytana jest jako jeden dom, a nie zbiór przypadkowych budynków.
Sekwencja przestrzeni i gra światła
Wejście do domu zostało celowo „ściśnięte”, aby po chwili przejść w szeroko otwartą przestrzeń dzienną z panoramicznym widokiem na ocean i las. Ta sekwencja kompresji i otwarcia wzmacnia doświadczenie krajobrazu. Duże, symetryczne okna kadrują widoki, tworząc osie widokowe zarówno w stronę wody, jak i w głąb zalesionego terenu.
Wnętrza inspirowane naturą
Wnętrza utrzymano w jasnej, naturalnej palecie. Podłogi i zabudowy wykonano z białego dębu, ściany w strefie dziennej pomalowano na ciepłą biel, a kuchnię uzupełniono blatami z mydłowca (soapstone), który wnosi wizualną masę i poczucie trwałości. Meble i detale dobrano tak, aby przestrzeń była jednocześnie funkcjonalna i elastyczna, gotowa na zmiany wraz z upływem czasu.
Tarasy jako przestrzenie przejściowe
Drewniane tarasy pełnią rolę architektonicznych „stref przejścia” pomiędzy domem a krajobrazem. Jeden z nich, położony blisko gruntu, niemal stapia się z terenem. Zamiast tradycyjnych balustrad przy stromych spadkach zaprojektowano wbudowane ławy, które pełnią funkcję zarówno zabezpieczenia, jak i miejsca do siedzenia, podkreślając nieformalny, naturalny charakter miejsca.
Różnorodność doświadczeń na małej powierzchni
Rozciągnięty układ pawilonów pozwala każdemu z mieszkańców i gości znaleźć własne, bardziej intymne miejsce – na werandzie, w sypialni, w pracowni czy na tarasie. Każda przestrzeń oferuje inny kadr widokowy i inną relację z otoczeniem. To właśnie ta różnorodność doznań była jednym z głównych celów projektu.
Dom jako architektura ciszy i krajobrazu
The Outpost na Isle au Haut to przykład architektury, która nie konkuruje z naturą, lecz ją wzmacnia. Poprzez podział na mniejsze wolumeny, konsekwentny dobór materiałów i podporządkowanie się topografii, dom staje się częścią wyspy. To miejsce, w którym architektura służy przede wszystkim doświadczeniu krajobrazu, światła, wiatru i zmieniającego się oceanu.