Fot. Marc Goodwin | Arch. Pirinen Salo Oy

Trzy bryływ sosnach

W nadmorskiej miejscowości Pyhtää, pośród sosen i na końcu spokojnej drogi, powstał dom, który świadomie rezygnuje z jednej dominanty na rzecz kompozycji trzech mniejszych brył. Projekt autorstwa Pirinen Salo Oy nawiązuje do skali dawnej wioski rybackiej, rozbijając program domu na pozornie niezależne budynki. Ich elewacje wykonano z drewna opalanego na czarno, a dwuspadowe dachy w jasnej, zielonkawej tonacji subtelnie kontrastują z ciemną fakturą fasad.

Fot. Marc Goodwin | Arch. Pirinen Salo Oy

Skromność od strony ulicy

Od strony drogi dom pozostaje niemal zamknięty. Nieliczne okna, garaż oraz wejście ukryte w narożniku pomiędzy dwiema większymi bryłami budują poczucie wyciszenia i dystansu wobec otoczenia. Ciemność zwęglonego drewna pochłania bodźce zewnętrzne, wprowadzając w stan skupienia jeszcze przed przekroczeniem progu.

Drzwi, które otwierają krajobraz

Moment wejścia do domu jest świadomie zaprojektowany jako kontrast. Po przejściu przez wąskie, zacienione wejście wnętrze nagle otwiera się na rozległy widok archipelagu. Przesuwne przeszklenia prowadzą na taras i dalej ku trzcinom nadbrzeża. Każde pomieszczenie w domu posiada widok na morze, dzięki czemu krajobraz staje się stałym elementem codziennego życia.

Fot. Marc Goodwin | Arch. Pirinen Salo Oy

Architektura widziana od wody

Obserwowany od strony Bałtyku dom ujawnia zupełnie inne oblicze. Trzy bryły, nieśmiałe i powściągliwe od ulicy, unoszą się ku wodzie niczym zespół współbrzmiących form. Ich rytm i zróżnicowana wysokość tworzą architektoniczną „polifonię”, która dialoguje z linią brzegu i horyzontem.

Wnętrze o ludzkiej skali

Strefa wejściowa została zaprojektowana jako niska i przytulna, dająca poczucie bezpieczeństwa. W miarę przechodzenia w głąb domu sufit stopniowo się podnosi, prowadząc do jadalni, a następnie do salonu. Centralnie usytuowany kominek oddziela te dwie przestrzenie, a kilka stopni w dół wprowadza do strefy wypoczynku, gdzie widok na wodę staje się niemal namacalny. Architekci świadomie manipulują skalą – przestrzeń najpierw się zagęszcza, by następnie „rozszerzyć się” w stronę krajobrazu.

Sypialnia jak domek na drzewie

Z salonu, za masywnymi drzwiami przesuwnymi, prowadzi półpoziomowa klatka schodowa do głównej sypialni. Zmiana materiału na ciepłe drewno natychmiast buduje intymną atmosferę. Niskie okna, możliwość dosięgnięcia sufitu i ukryte łóżko przywołują skojarzenia z dziecięcym domkiem na drzewie. Ta część domu została umieszczona w innym narożniku niż pozostałe sypialnie i może być całkowicie odseparowana od reszty wnętrz.

Fot. Marc Goodwin | Arch. Pirinen Salo Oy

Łaźnia nad Bałtykiem

Pod sypialnią główną zaprojektowano strefę kąpielową. Schodząc do niej, wnętrze stopniowo przechodzi w surową, betonową „jaskinię”, mieszczącą łazienkę i saunę. Ciemne drewno w saunie potęguje wrażenie wyciszenia, a okno umieszczone na wysokości wzroku otwiera widok na linię wody. Z tarasu przy łazience prowadzi bezpośrednia ścieżka do kąpieli w chłodnym Morzu Bałtyckim, domykając cykl relaksu między architekturą a naturą.

Dom zanurzony w krajobrazie

Dogs & Doctors House to przykład architektury, która nie dominuje miejsca, lecz uważnie je interpretuje. Trzy niewielkie bryły, opalane drewno, precyzyjna gra światła i skali oraz nieustanna obecność morza tworzą dom głęboko zakorzeniony w fińskim krajobrazie i lokalnej tradycji, a jednocześnie wyraźnie współczesny.