Fot. Caitlin Mills | Arch. Three C Architects

Federation Housew nowym rozdziale

Rodzinny dom w dzielnicy Thornbury w Melbourne to klasyczna rezydencja w stylu Federation, która od strony ulicy zachowuje swój historyczny charakter, natomiast z tyłu skrywa spektakularną, współczesną transformację. Projekt powstał dla projektantki wnętrz Anny Thomson i jej rodziny, we współpracy z Three C Architects, jako odpowiedź na zmieniające się potrzeby codziennego życia i pracy z domu.

Fot. Caitlin Mills | Arch. Three C Architects

Decyzja o przebudowie zamiast przeprowadzki

Anna Thomson wraz z rodziną wprowadziła się do domu w 2019 roku, tuż przed narodzinami syna. Lokalizacja – tętniąca życiem ulica w Thornbury, pełna młodych rodzin – była ogromnym atutem, choć sam dom okazał się mniejszy, niż początkowo zakładano. Okres pandemii COVID-19 unaocznił potrzebę dodatkowej przestrzeni do pracy i życia rodzinnego. Zamiast zmieniać adres, właściciele zdecydowali się na gruntowną przebudowę.

Szacunek dla historycznej fasady

Od początku było jasne, że oryginalna fasada w stylu Federation zostanie zachowana. Architekci skupili się więc na rozbudowie tylnej części budynku, tworząc nową jakość przestrzenną bez naruszania historycznego charakteru frontu. Dzięki temu dom zachowuje swoją tożsamość w miejskiej tkance, a jednocześnie zyskuje zupełnie nową funkcjonalność.

Nowoczesna bryła inspirowana istniejącym dachem

Najbardziej wyrazistym elementem przebudowy jest nowa, dwukondygnacyjna nadbudowa wykonana z ciemnej stali. Jej forma subtelnie nawiązuje do nachylenia dachu oryginalnej części domu, reinterpretując go w nowoczesnym, industrialnym języku architektury. Z zewnątrz bryła sygnalizuje współczesną interwencję, nie konkurując jednak z zabytkową częścią budynku.

Fot. Caitlin Mills | Arch. Three C Architects

Industrialna architektura i miękkie wnętrza

Po otwarciu domu ku tyłowi działki przestrzeń dzienna zyskuje zupełnie inny charakter. Polerowane betonowe posadzki, stalowe elementy konstrukcyjne i wielkoformatowe przeszklenia tworzą surową ramę architektoniczną. Zewnętrzne perforowane ekrany filtrują światło i chronią wnętrza przed nadmiernym nasłonecznieniem, jednocześnie budując ciekawą grę cieni.

Rola wnętrz i osobistej narracji

Wnętrza zostały zaprojektowane i wystylizowane przez Annę Thomson, której podejście opiera się na idei „lived-in styling” – przestrzeni, która jest piękna, ale przede wszystkim autentyczna i użytkowa. Naturalne stolarki drewniane, akcenty w odcieniach szałwiowej zieleni oraz ciepłe materiały równoważą industrialny charakter architektury. Całość przywołuje niemal modernistyczny, lekko mid-century klimat, inspirowany północnoeuropejskim – a szczególnie holenderskim – wzornictwem.

Salon jako serce domu

Centralnym punktem nowej części domu jest przestronny salon otwierający się na ogród. W jego centrum znajduje się kultowa, szara sofa Weylandts, towarzysząca rodzinie od ponad dekady, ustawiona tuż przy przesuwnych drzwiach tarasowych. Obok niej stoi żółty fotel Jardan, który – jak przyznaje właścicielka – stał się najbardziej pożądanym miejscem do siedzenia w domu, zwłaszcza dla sześcioletniego syna.

Fot. Caitlin Mills | Arch. Three C Architects

Przestrzeń do życia i spotkań

Otwarty układ kuchni, jadalni i salonu został zaprojektowany z myślą o wspólnym spędzaniu czasu i przyjmowaniu gości. To dom, który naturalnie sprzyja spotkaniom i codziennym rytuałom rodzinnym. Długi stół jadalniany z wbudowaną ławką pozwala obserwować wszystkie strony działki, a północne światło zalewa wnętrze w ciągu dnia, tworząc idealne warunki do pracy i odpoczynku.

Widoki, światło i ogród

Nowa aranżacja wnętrz umożliwia płynny kontakt z ogrodem i otoczeniem. Przeszklenia kadrują widoki na zieleń, a relacja wnętrze–zewnętrze stała się kluczowym elementem projektu. Dom zyskuje różne nastroje w ciągu dnia – od porannego światła po popołudniowe słońce wpadające do jadalni.

Fot. Caitlin Mills | Arch. Three C Architects

Dom dopasowany do życia

Modernizacja Federation House w Thornbury to przykład udanej adaptacji historycznego domu do współczesnych potrzeb rodziny. Projekt łączy architektonny „wow-factor” z codziennym komfortem użytkowania, pokazując, że odważna, nowoczesna ingerencja może harmonijnie współistnieć z dziedzictwem architektonicznym.

Architektura i wnętrze jako jedna opowieść

Efektem współpracy Three C Architects i Anny Thomson jest dom, który nie tylko zyskał metry kwadratowe, ale przede wszystkim nową jakość życia. To przestrzeń ciepła, osobista i elastyczna – taka, która rośnie razem z rodziną i pozwala cieszyć się codziennością bez konieczności opuszczania ukochanej dzielnicy.