Grafika kategorii
inspiracje

Pomiędzy preriąa modernizmem

W Driftwood, niewielkiej miejscowości położonej na południowy zachód od Austin, powstał dom czerpiący jednocześnie z dwóch silnych tradycji amerykańskiej architektury. Z jednej strony projekt nawiązuje do modernizmu połowy XX wieku, z drugiej do charakterystycznych dla Teksasu domów preriowych, rozłożystych, horyzontalnych i mocno związanych z otwartym krajobrazem. Hugh Jefferson Randolph Architects połączyli oba języki, tworząc współczesną rezydencję, która nie próbuje dominować nad rozległą działką. Jej niska sylwetka rozwija się wzdłuż terenu i kieruje życie mieszkańców ku otoczeniu.

Fot. Kieran Reeves | Arch. Hugh Jefferson Randolph Architects

Dom rozciągnięty horyzontalnie

Kompozycja została zbudowana z kilku połączonych części, dzięki czemu znaczna powierzchnia domu nie zamienia się w jedną monumentalną bryłę. Długie linie dachów, szerokie okapy oraz przesunięcia kolejnych fragmentów podkreślają horyzontalny charakter architektury. Taki sposób kształtowania formy pozwala również lepiej reagować na skalę krajobrazu Texas Hill Country. Zamiast wyraźnej granicy pomiędzy domem i działką powstaje sekwencja wnętrz, zadaszonych przestrzeni oraz tarasów stopniowo prowadzących w stronę ogrodu.

Fot. Kieran Reeves | Arch. Hugh Jefferson Randolph Architects

Kamień zakotwicza bryłę

Jednym z najważniejszych materiałów jest naturalny kamień, którego ciężar wizualnie wiąże dom z ziemią. Masywne fragmenty ścian zestawiono z drewnem, szkłem i lżejszymi elementami konstrukcji. Materiały nie zostały użyte wyłącznie jako dekoracyjne okładziny. Pomagają czytać poszczególne części budynku, podkreślają jego horyzontalność i tworzą przejście pomiędzy surowym krajobrazem a bardziej dopracowanym wnętrzem. Naturalna kolorystyka sprawia przy tym, że architektura pozostaje bliska ziemistym odcieniom otoczenia.

Fot. Kieran Reeves | Arch. Hugh Jefferson Randolph Architects

Dach daje potrzebny cień

Szerokie okapy są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów projektu. Nadają budynkowi modernistyczną lekkość, ale przede wszystkim odpowiadają na intensywne teksańskie słońce. Głębokie zadaszenia chronią duże przeszklenia i tworzą wokół domu strefę półcienia, która łagodzi przejście pomiędzy klimatyzowanym wnętrzem a otwartym terenem. Tarasy stają się dzięki temu pełnoprawnymi przestrzeniami codziennego życia, a nie dodatkiem wykorzystywanym jedynie przy sprzyjającej pogodzie.

Fot. Kieran Reeves | Arch. Hugh Jefferson Randolph Architects

Wnętrze skupione na widoku

Strefa dzienna została pomyślana jako otwarta przestrzeń łącząca salon, jadalnię i kuchnię. Zamiast zamykać poszczególne funkcje w osobnych pokojach, architekci pozwolili im przenikać się i korzystać z tych samych osi widokowych. Rozległe przeszklenia kierują uwagę na krajobraz i wpuszczają do środka dużą ilość naturalnego światła. Horyzontalne linie architektury powracają we wnętrzu w zabudowie, układzie mebli i sposobie prowadzenia sufitu, dzięki czemu zewnętrzna forma i środek domu pozostają częścią tej samej kompozycji.