Fot. Leo Showell | Arch. Lurie Building Design

Domprzy oceanie

Wallaby House to współczesny dom wiejski położony na płaskiej, wietrznej działce w pobliżu Torbay, w Australii Zachodniej. Od południowego wschodu teren sąsiaduje z trasą Bibbulmun Track, wydmami i bliskością Oceanu Południowego, którego obecność stale zaznacza się w krajobrazie. To miejsce otwarte, surowe i intensywne, kształtowane przez wiatr, światło oraz dalekie widoki na wzgórza Torbay Hills i West Cape Howe. Architektura nie została tu potraktowana jako osobny obiekt wstawiony w pejzaż, ale jako część większej kompozycji związanej z życiem rodziny, pracą na ziemi i rytmem codzienności.

Fot. Leo Showell | Arch. Lurie Building Design

Australijska forma wiejska

Projekt rozwija ideę nowoczesnego australijskiego farmhouse’u, czyli domu czerpiącego z pragmatycznych form wiejskiej zabudowy, ale opracowanego z dużą wrażliwością na proporcje, materiały i atmosferę miejsca. Zamiast dekoracyjnego gestu pojawia się tu architektura prosta, odporna i spokojna. Wallaby House składa się z dwóch północnie zorientowanych pawilonów z dwuspadowymi dachami. Jeden mieści strefę dzienną, drugi część sypialnianą, a całość spina przeszklona galeria, która porządkuje układ domu i nadaje mu czytelną strukturę.

Pawilony na działce

Wydłużone bryły rozciągają się w poprzek terenu, lekko nawiązując do krzywizny znajdującego się na działce zbiornika wodnego. Taki układ pozwolił stworzyć osłonięte przestrzenie zewnętrzne, które odpowiadają na dominujące kierunki wiatru. Dom nie odcina się od trudnych warunków klimatycznych, ale próbuje je inteligentnie wykorzystać i złagodzić. Dzięki temu między pawilonami, galeriami i zadaszeniami powstaje sekwencja miejsc o różnym stopniu otwartości — od całkowicie zamkniętych wnętrz, przez półzewnętrzne przejścia, po tarasy skierowane ku krajobrazowi.

Fot. Leo Showell | Arch. Lurie Building Design

Przejście jak pokój

Jednym z najważniejszych elementów projektu jest zadaszone przejście inspirowane tradycyjną typologią dogtrot. Nie pełni ono wyłącznie funkcji komunikacyjnej, ale działa jak otwarty pokój na świeżym powietrzu. Umieszczone pomiędzy głównymi strefami domu, kadruje widoki na północ i południe, a jednocześnie tworzy osłoniętą przestrzeń wypoczynku przez cały rok. Ruchome drewniane ekrany pozwalają regulować światło, wiatr i prywatność, dzięki czemu ta część domu zmienia się wraz z porą dnia, pogodą i sposobem użytkowania.

Rytm życia rodzinnego

Układ funkcjonalny został zaprojektowany z myślą o intensywnym, codziennym życiu rodziny. Dom musiał zapewniać wygodę, elastyczność, możliwość pracy zdalnej i miejsce dla często odwiedzających go gości. Wnętrza nie są jedną całkowicie otwartą przestrzenią, lecz zostały zorganizowane w bardziej subtelny, częściowo podzielony plan. Taki układ pozwala zachować kontakt między domownikami, a jednocześnie daje poczucie intymności i różnorodności. Szerokie korytarze, dodatkowy salon i przesuwne drzwi umożliwiają swobodne dostosowanie domu do różnych scenariuszy: zabawy dzieci, pracy, odpoczynku lub przyjmowania gości.

Fot. Leo Showell | Arch. Lurie Building Design

Ciepło naturalnych materiałów

Materiały użyte w projekcie wzmacniają wrażenie trwałości i codziennej swobody. Wnętrza opierają się na wypolerowanym betonie, stabilizowanej ziemi i drewnie z odzysku. To paleta odporna, niewymuszona i dobrze dopasowana do rodzinnego życia, w którym dom nie ma być delikatnym eksponatem, lecz miejscem intensywnie używanym każdego dnia. Z czasem materiały mogą się starzeć, mięknąć i nabierać śladów użytkowania, co w tym projekcie jest raczej wartością niż problemem. Architektura została pomyślana tak, aby żyć razem z mieszkańcami.

Kominek z ziemi

W strefie dziennej szczególną rolę odgrywa kominek wykonany z ubijanej ziemi, który subtelnie oddziela jadalnię od salonu. Nie tworzy pełnej bariery, lecz wprowadza do wnętrza rytm, głębię i poczucie zakorzenienia. To element jednocześnie praktyczny i bardzo atmosferyczny — ociepla przestrzeń, nadaje jej bardziej kameralny charakter i buduje wizualne napięcie między otwartością a osłonięciem. W zestawieniu z betonową posadzką oraz drewnem kominek staje się jednym z najważniejszych punktów domu.

Fot. Leo Showell | Arch. Lurie Building Design

Światło pod dachem

W części dziennej zastosowano skośny sufit wykończony amerykańskim dębem, który podkreśla dwuspadową formę pawilonu i nadaje wnętrzu wyraźnie ciepły, przestrzenny charakter. W skrzydle sypialnianym płaskie sufity wprowadzają spokojniejszy, bardziej wyciszony nastrój. Różnica między tymi przestrzeniami nie jest przypadkowa — odpowiada ich funkcji i rytmowi dnia. Część wspólna ma być jasna, otwarta i bardziej ekspresyjna, natomiast strefa nocna pozostaje prosta, oszczędna i sprzyjająca odpoczynkowi.

Dom odporny sezonowo

Wallaby House został zaprojektowany z myślą o trudnym klimacie wybrzeża oraz warunkach terenów narażonych na pożary buszu. Północna orientacja, wąski plan i szerokie okapy wspierają pasywne działanie domu: zimą pozwalają korzystać ze słońca, a latem chronią przed jego nadmiarem. Ograniczenie przeszkleń na elewacjach wschodnich i zachodnich pomaga kontrolować przegrzewanie, natomiast otwierane okna oraz przewiewne przejścia umożliwiają naturalną wentylację. Dzięki temu komfort nie wynika wyłącznie z technologii, ale przede wszystkim z dobrze przemyślanej architektury.

Fot. Leo Showell | Arch. Lurie Building Design

Zrównoważone rozwiązania

W projekcie zastosowano szereg rozwiązań wspierających trwałość, efektywność i mniejsze zużycie zasobów. Dom korzysta z instalacji fotowoltaicznej, pompy ciepła do przygotowania ciepłej wody oraz systemu gromadzenia deszczówki z dachu. Ogród zaplanowano z roślinami odpornymi na suszę i minimalnym nawadnianiem, a woda ze zbiornika na działce służy do podlewania zieleni. System oczyszczania i ponownego wykorzystania wody wspiera również niewielki gaj oliwny. Całość tworzy dom, który nie tylko dobrze wygląda w krajobrazie, ale próbuje działać z nim w możliwie odpowiedzialny sposób.

Cicha pewność formy

Z oddali Wallaby House wygląda spokojnie i pewnie. Jego wydłużone, dwuspadowe bryły czasem niemal zlewają się z szarym niebem, a innym razem łapią południowe światło i odsłaniają miękkość zastosowanych materiałów. To architektura bez ostentacji, ale o bardzo wyraźnym charakterze. Jej siła tkwi w równowadze między praktycznością a poetyckością, odpornością a ciepłem, codziennością a silną relacją z krajobrazem. Wallaby House jest domem, który nie próbuje zdominować miejsca — raczej powoli się w nim osadza, stając się tłem dla rodzinnych rytuałów, pracy, odpoczynku i życia blisko ziemi.