Dorman House

„Kilka lat temu Kate i Grant pokazali nam swoją, piękną, starą chatę, która stała na zalesionym terenie w pobliżu oceanu” – wspominają architekci firmy Austin Maynard Architects. Właściciele kochali to miejsce i bardzo je sobie cenili. Zadali więc architektom pytanie: „Jak moglibyśmy stworzyć niczym niezakłócony widok z wyższego miejsca bez burzenia, niszczenia i przytłaczania naszej ukochanej chaty?” 

Życzenie było więc proste, ale niestety problematyczne. Takie rozwiązania łatwo stają się drogie i skomplikowane, więc wiele osób w podobnych przypadkach ostatecznie decyduje się na zburzenie starej konstrukcji i rozpoczęcie budowy od nowa. To decyzja ekonomiczna, którą podejmuje wielu właścicieli starych chat i szop, kosztem miejscowego lub rodzinnego dziedzictwa.

„Naszym wyzwaniem było uniknięcie tego, co zrobiło wielu sąsiadów w tej okolicy i co robi wielu właścicieli starych, nadmorskich domów. Nie zgadzaliśmy się na to, by stać się częścią powolnej erozji zbiorowej pamięci kulturowej tego miejsca, a Kate i Grant nie mogli bardziej się z nami zgadzać” – piszą architekci.

Obecny “Dorman House” to świetnie wykonane drewniane pudełko, które zostało zaprojektowane tak, by w sposób niezależny zawisnąć nad starym, plażowym domem w miejscowości Lorne w australijskim stanie Wiktoria. W przeciwieństwie do swych sąsiednich zabudowań, nowa konstrukcja została wykonana tak, by z czasem widać było na niej upływ czasu i działanie warunków atmosferycznych, dzięki czemu na nowo „zanurzy się ona w otaczającej ją przyrodzie”.

Uniesiona wyżej część spoczywa na solidnych, drewnianych belkach i zawiera kuchnię, jadalnię oraz salon, gdzie wchodzi się po spiralnych schodach. Nowa przestrzeń dzienna nie wysuwa się ponad starą konstrukcję i linie dawnego budynku, dzięki czemu nie dominuje niepotrzebnie nad pierwotnym budynkiem.

Stara kuchnia poniżej została przerobiona na drugą łazienkę i pralnię, ale większość starego domu pozostała niezmieniona. Wszystko posprzątano i odmalowano, pozostawiając stary urok powojennego zabudowania.
W okresie powojennym wielu Australijczyków marzyło o tym, by mieć dom na przedmieściach oraz chatę przy plaży lub w lesie. Miejsca te odgrywały wówczas ważną rolę, pozwalając swym właścicielom na pełen luz, uwalniając ich bardziej swobodną i indywidualną część osobowości. Obecnie jednak domy tego typu coraz częściej zastępowane są osobliwymi, przesadzonymi i niepasującymi do otoczenia zabudowaniami. W ten sposób Australia traci nie tylko ważną część swego architektonicznego dziedzictwa, ale też znaczną część swej różnorodności społecznej. „Tracimy część samych siebie” – podsumowują architekci firmy Austin Maynard Architects.

Lokalizcja: Lorne, Australia
Tekst: nowoczesna STODOŁA

Czytaj więcej

Zobacz podobne