Jak ukryć dom w STODOLE?

Jak ukryć dom w STODOLE?

W tej prostej drewnianej nowoczesnej STODOLE na stałe mieszkają Tomáš, Ivana, Šárka i Daniela. Ich doświadczenie, przy renowacji tej STODOŁY z pewnością może stać się inspiracją dla wielu osób.

Historia zaczęła się właściwie, gdy Tomáš zmienił pracę. „Mieszkaliśmy w Czeskiej Lipie, gdzie miałem dziesięć minut do pracy. Ale dostałem propozycję współpracy przy założeniu salonu samochodowego i nie mogłem się temu oprzeć – zaczął mężczyzna, który usiadł na swojej ulubionej sofie przy francuskim oknie. Dalej jestem pod wrażeniem tego domu. Z długiego na dziewięć metrów salonu widać piękny ogród, a przez okno w suficie, więźbę dachu dwuspadowego!

„Byłem zadowolony z nowej pracy, ale dojazdy ponad 100 kilometrów, podobały się mojej rodzinie. Zaczęliśmy więc myśleć o przeprowadzce„ – mówi Tomáš. Pani Ivana znalazła nieruchomość, zaledwie kilka kilometrów od miejsca pracy męża. Interesowała ich głównie wielkość działki. Hektar na skraju wsi oznaczał spokój i bezpieczeństwo, że w okolicy nie powstaną żadne inne budynki. Ich dom w Czeskiej Lipie stał również przy cichej uliczce na końcu miasta. Był duży ogród, świetni sąsiedzi i pięćdziesięciometrowy las…

„Jednak domek, który miał stać się naszym nowym domem, miał jedną wadę. To było tylko metr od oficyny. Ponadto przylega do strony południowej, a okna salonów wychodzą na północ” – wyjaśnia Tomáš. Do projektu zaprosił architekta Jana Formana. Współpracował z nim i architektem Michalem Schwarzem, jego kolegą z pracowni, już podczas przebudowy domu w Czeskiej Lipie. Wierzył, że poradzi sobie z tym problemem.

Połączenie starego z nowym

Kiedy Jan Forman wszedł do posiadłości, podobno zamiast chaty przyciągała go STODOŁA stojąca na końcu ogrodu. Nie był to klasyczny, zamknięty budynek, a raczej rodzaj suszarni z częściowo otwartymi ścianami. „Znałem intencje myśli architekta, więc zgodziłem się przystosować STODOŁĘ do zamieszkania. Dokładniej, wbudujemy w nią nową osobną konstrukcję” – wspomina właściciel sprzed ośmiu lat. „Podziwiam brneńską willę Tugendhat, co oznacza, że ​​jestem fanem prostych kształtów. Ponadto cieszę się, że uda się ciekawa symbioza starego z nowym.”

Współpraca rozpoczęła się od zdjęć kilku podobnych realizacji w Szwajcarii. Potem przyszły plany i rysunki. Wymiar wewnętrzny 6 x 23 metry i wysokość do wieńca 3,5 metra – to ramy, w których mógłby rosnąć nowy dom. I pozwolił sobie na jeszcze więcej.

Mniej więcej pośrodku, na północ od STODOŁY wystaje masywny sześcian, tylko o metr niższy od kalenicy dwuspadowego dachu. „Dzięki tej dwupiętrowej kostce powierzchnia mieszkalna wzrosła do 160m2. Nie było więc potrzeby robienia poddasza mieszkalnego – mówi właściciel. Na wschód i zachód od dobudówki zachowała się ciekawa wentylowana przestrzeń na poddaszu, która latem daje różne możliwości wykorzystania. „Już w fazie przygotowań wiedziałem, że spodoba nam się nowy dom. Nie tylko dlatego, że będzie to ciekawy budynek, ale także dlatego, że oferuje tak dużą przestrzeń życiową, którą kochamy.”

Szybko i ekonomicznie

Przed rozpoczęciem budowy trzeba było uprzątnąć i wywieźć niesamowitą ilość rzeczy, które nagromadziły się w STODOLE przez prawie 150 lat. Następnie Tomáš, z pomocą swojej rodziny i miejscowych, zburzył okładziny między kamiennymi filarami. „Stara konstrukcja była zatem nieco niestabilna. Musieliśmy ją związać, żeby mogła „żyć” sama bez trzymania się domu. Kamienne kolumny zaprojektowali architekci do statycznego mocowania ściągu i wzmocnienia otworu w szczycie zachodnim stalową rozpórką. Oczywiście konieczne było również rozwiązanie podstaw. Jak w większości STODÓŁ, tutaj podłoga była tylko zamiecioną łąką” – mówi właściciel.

Dokonano tego za pomocą klasycznej płyty żelbetowej, umieszczonej nieco pod ziemią. Posiada odpowiednią izolację oraz anhydrytową posadzkę z wbudowanym ogrzewaniem podłogowym.
„Budowa była szybka, ponieważ wybraliśmy system K-control. To klasyczna konstrukcja belkowa, w którą wklejane są lekkie panele z płyt OSB z rdzeniem ze styropianu. Wystarczały dwie osoby i były gotowe w trzy tygodnie.

Okna są drewniane z podwójnymi szybami firmy Hoga ze Šluknova. Ładne, niedrogie, wysokiej jakości. Miałem już z nimi dobre doświadczenia podczas przebudowy domu w Lipie. Wykładaliśmy lico budynku poprzecznie modrzewiowymi łatami, we wnętrzach, jak widać, na ścianach jest płyta gipsowo-kartonowa, a w łazienkach kafelki.”

Budynek jest oczywiście ocieplony od góry. Oryginalny dach nie jest ocieplony, tylko unosi się nad domem, dzięki czemu w drewnianej konstrukcji stropu jest 30 cm izolacji. A w sześcianie, który wystaje z ochronnego sarkofagu dachu, dziesięć centymetrów więcej izolacji termicznej. Ostatnią warstwą płaskiego dachu nowego domu jest solidna wanna zewnętrzna wykonana z folii PCV.

Podczas budowy i wyposażenia właściciele starali się wykorzystać sprawdzone kontakty z przeszłości oraz usługi rzemieślników z okolicy. A ponieważ chcieli zminimalizować koszty, przyłożyli ręce do pracy. Na przykład płyta gipsowo-kartonowa została wykonana przez firmę tylko w części wnętrz. „Spojrzeliśmy na to i sami ustawiliśmy niektóre przestrzenie. Moja żona i ja zebraliśmy się, a córki nauczyły się zacierać stawy. Młodszy miał wtedy dziewięć lat, starszy piętnaście. Dzięki temu wszyscy zyskaliśmy jeszcze

Po co spędzać czas na sprzątaniu?

Pani Ivana miała główny głos w aranżacji i doborze kolorów. Prowadziła te dyscypliny ku zadowoleniu całej rodziny już w ich domu w północnych Czechach. „Na szczęście zgodzimy się również w tym kierunku. Lubimy nowoczesne, niezatłoczone wnętrza” – na każdym kroku potwierdza wrażenie naszego gospodarza o domu. „Mówimy sobie: po co tracić czas na zbieranie koców czy statuetek i odkurzanie co drugi dzień? Lepiej stworzyć przestrzeń, która daje nam radość życia, niż spędzać życie na sprzątaniu!”

Tomasz przyznaje, że stopniowo dojrzeli do tej opinii. Nawet ich dom w Czeskiej Lipie był podobno pierwotnie wypełniony szafkami, w których było wiele rzeczy. „Jednak podczas jego przebudowy doszliśmy do wniosku, że wystarczy nam wygodne miejsce do siedzenia i możliwość zajrzenia do ogrodu, w zieleń. Odkryliśmy nawet, że nie ma potrzeby wieszania zasłon i zasłon, które zatrzymują niepotrzebnie kurz. Tutaj też są tylko rolety. Nie mamy nawet dywanów. Na piętrze, gdzie dziewczyny mają swoje pokoje, znajdują się drewniane podłogi pływające, aw pozostałej części domu znajduje się marmoleum , czyli naturalne linoleum. Bardzo ładny, piękny materiał!”

Nawet pod nim znajduje się oczywiście ogrzewanie podłogowe, do którego z zasobnika spływa woda o zaprogramowanej temperaturze. Jak wszystko, jego lokalizacja jest bardzo dobrze przemyślana. Znajduje się w magazynie na parterze sześcianu, skąd podobno zimą rozprowadza przyjemne ciepło – pomimo izolacji. Kocioł zgazowujący Atmos, będący źródłem ciepła, znajduje się w kotłowni tylko na wschodnim końcu instalacji. „Opłaca się trzymać tam zimę, ponieważ w zimnym powietrzu jest więcej tlenu, co sprzyja spalaniu” – wyjaśnia właściciel.

Koszty ogrzewania w dobrze ocieplonym domu są bardzo niskie. Kocioł opalany drewnem ma wysoką sprawność, a ciepła woda przepływa ze zbiornika nagrzanego do pełnej pojemności do ogrzewania podłogowego. A dzięki tradycyjnej orientacji wschód-zachód, dom ma również duże zyski ciepła od słońca w miesiącach zimowych. Wszystko tutaj jest czytelne, uporządkowane, niezabudowane zbędnymi meblami.

W domku też przemówił

Pierwotny handicap – słaba konfiguracja domków – okazał się ostatecznie korzystny. Powstało godne podziwu życie i stara chata w końcu wyszła na pierwszy plan. W rzeczywistości od samego początku zaangażowała się w życie nowych właścicieli.

„Mieszkaliśmy w nim w czasie budowy. Wnętrze, w którym starsza pani, która nie miała już siły opiekować się domem, ostatnio mieszkała w salonie i małej izbie, oczywiście musiało zostać przerobione, aby można było w nim dobrze zamieszkać. Dopiero kiedy przenieśliśmy się do nowego, dokładniej zrekonstruowaliśmy część mieszkalną chaty. Używamy go, gdy przychodzą krewni lub przyjaciele.
Niedawno świętowaliśmy okrągłą rocznicę ślubu i zgromadziło się tu dwadzieścia osób. Dzięki domku mieliśmy miejsce do przechowywania naszych gości – mówi Tomáš. Ponadto przyznaje, że właśnie dlatego, że jest w nim dużo do przechowywania i przechowywania, nie zapychają swojej głównej przestrzeni życiowej.

Zapytałem, czy według dotychczasowych doświadczeń coś zmienią, zrobią coś innego. „Długo myślałem o tym, czy w nowym domu zainstalować wentylację i rekuperację. Nie poszedłem na to, byłby to dodatkowy koszt. Ale dzisiaj wiem, że dobrze ocieplony dom nie może istnieć bez takiego systemu. Dziś musimy dużo wietrzyć, co oznacza niepotrzebne straty ciepła i zmarnowane pieniądze. Dzięki rekuperacji mielibyśmy świeże powietrze i ciepło. Dodatkowa regulacja? To prawdopodobnie nie byłoby dramatyczne. Ale nie dojrzał jeszcze do punktu, w którym myślę, że naprawdę tego potrzebuję ”.

Kolory na zielono

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że teren wokół stodoły jest tylko zielony. Trawnik i drzewa, które żyją tu w całkowitym spokoju. Właściciel odcina gałąź tylko wtedy, gdy jest w złym stanie. Jednak po chwili zauważysz kolorowe sygnały. Grządka złotych lilii, fioletowe kwiaty powojników przy jednym z kamiennych filarów, koryta i doniczki z pelargoniami, właśnie założyły grządkę z krzewów róż…

„Chcemy, żeby coś tutaj zawsze kwitło, żebyście mieli na co popatrzeć. Cieszy nas również bukszpan, który wykopaliśmy na starym oborniku i przesadziliśmy, aby miał dobrą przestrzeń. Rośnie, jakby pobierał składniki odżywcze do foroty. Ale robi się trochę cieńszy, musimy to umieścić na rysunku ”.

Jednak nawet w ogrodzie rodzina nie wymyśla żadnych wielkich innowacji, które by ich wiązały, co oznaczałoby niepotrzebne obowiązki. W wolnym czasie wolą jeździć na rowerach, na wycieczkę, albo wszyscy wczołgają się do swojego ulubionego zakątka w domu skulonym w ramionach stodoły. Podobno podobną nietradycyjną instalację poleciliby ciężko pracującym domownikom, którzy nie wiedzą, co zrobić ze starą STODOŁĄ.

Więcej renowacji znajdziesz tutaj

Lokalizacja: Czechy
Tekst: nowoczesna STODOŁA

Czytaj więcej

Zobacz podobne